By 

40 tydzień ciąży i życzenia porodowe…


Wczoraj stuknął nam 40 tydzień ciąży – i co? – i kompletnie niiiiic! Planowany termin co prawda na poniedziałek 2 grudnia, ale wczoraj na krótkim badaniu doktor G. orzekła, że łożysko już stare, a dziecię głową nisko, więc tak naprawdę musimy być gotowi w każdym momencie.

A ja jak ten paranoik spinam się na każdy skurcz spowodowany niestrawnością… I mam wieczne wrażenie odchodzących wód – czy da się to w ogóle przeoczyć?!

Postanowiłam zrobić listę życzeń porodowych, a potem porównać je z rzeczywistością z śmiać się z własnej naiwności… Tak więc:

Życzenie nr 1 – urodzić 4 grudnia!

Listopad jest takim smutnym, smętnym, szaro-burym miesiącem, więc mimo że mam SZCZERZE DOŚĆ, to jestem gotowa cierpieć, nie spać i trzymać nogi razem do grudnia.. Swoją drogą Szanowny Małżonek grudniowy, mogłabym załatwiać ich co rok razem… A czemu akurat 4? Bo parzysty. I po wypłacie – if U know what I mean… I opłaty za grudzień zdążyłabym poczynić, co by mnie uspokoiło na cały miesiąc. I środa. I barbórka. I w ogóle rewelacja. 4 grudnia i koniec kropka.

Życzenie nr 2 – urodzić naturalnie.

Mimo strachu, z dwojga złego, wybieram miejsce ‚właściwe’ do wyjścia synka. Chociaż wciąż uważam, że ŻADEN otwór w ciele nie nadaje się do wypchnięcia prawie 4 kilogramowego (a może już ponad?!) człowieczka.

Życzenie nr 3 – żeby nie było potrzeby stosowania znieczulenia.

To znaczyłoby że nie boli :) istnieje ryzyko, że trafię do szpitala, gdzie na takie znieczulenie po prostu nie ma szans, lub anestezjolog będzie zajęty popijaniem kawki poza porodówką i wtedy byłoby mi przykro. A jestem pewna, że jak tylko mocniej zaboli to zacznę krzyczeć ‚ZEWNĄTRZOPONOWE RAZ!‚.

Życzenie nr 4 – zacząć rodzić w ciągu dnia.

Bo noc jest do spania. Jak zacznę wcześnie to powinnam się do nocy wyrobić, żeby może niekoniecznie się wyspać, ale przynajmniej żeby wypocząć po trudach. No i też wydaje się przerażające wybudzić się w nocy, zalana wodami i obolała skurczami… Więc wolę gdzieś tak po śniadaniu…

Życzenie nr 5 – bez wywoływania.

To oznaczałoby przenoszenie – nie dziękuję. Poza tym ze skierowaniem do szpitala traktują inaczej niż ze zmoczonymi spodniami i rozwarciem na 8 cm. No i wywoływać można dniami. I skurcze ponoć bardziej bolesne. Kto by się na to pisał?

Życzenie nr 6 – bez nacinania krocza.

Pobożne życzenie chyba każdej kobiety. Bardzo, bardzo nierealne przy naturalnym porodzie. Ale marzyć sobie można…

I w ogóle żeby było zajebiście!

Mam nadzieję, że już za tydzień, 4 grudnia, będę mogła zweryfikować rzeczywistość…

 

Hania
About me

Apodyktyczna Defetystka. Maniakalna Choleryczka. ‚House Manager’, koordynatorka domowego zoo. Z wykształcenia marketingowca. Z zawodu blogerka i biznes-mama. Żona swojego Szanownego Małżonka. Trochę zwariowana, czasami sfrustrowana matka Żabka, którego imię Wojtuś. Zaplanowana, zorganizowana i wiecznie niewyspana.

YOU MIGHT ALSO LIKE

28 tydzień ciąży
25 – 28 tydzień ciąży.
September 19, 2017
#TOP7: Czego nie mówić Ciężarnej?
September 12, 2017
24 tydzień ciąży
21 – 24 tydzień ciąży.
August 22, 2017
17 – 20 tydzień ciąży.
July 25, 2017
dolegliwości w ciąży
#TOP7: Dolegliwości w ciąży – jak sobie z nimi radzić?
July 11, 2017
płeć dziecka
Wolisz chłopca czy dziewczynkę?
June 29, 2017
13 – 16 tydzień ciąży.
June 27, 2017
Dlaczego 1 trymestr jest do bani?
June 20, 2017
9 – 12 tydzień ciąży.
June 12, 2017
  • Przede mną jeszcze ostatni trymestr :) Mam podobne życzenia :)