By 

Absurdalne zachowania niewyspanych matek.


Bezsenność potrafi zrobić z człowieka idiotę. A kogo najczęściej dopada bezsenność? Matki. Zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia ich dzieci. A także okresie ząbkowania. Zainspirowana artykułem 27 Weirdly Hilarious Things Sleep-Deprived Moms Have Done postanowiłam stworzyć polską listę absurdalnych zachowań niewyspanych matek. Zaopatrzcie się w chusteczki, bo możecie płakać… ze śmiechu.

#1. Historie toaletowe

Chce mi się siku. Wbiegam do łazienki, podnoszę klapę, umieszczam na sedesie nakładkę, siadam i… dociera do mnie, że ta nakładka nie była konieczna;)Żaneta R.

To co najgorsze, chce się siku i co…mój synek niespełna 3 miesiące nie chciał spać po nocach i pewnej nocy bujając go na rekach nie mogłam wytrzymać, oddałam synka tacie, a sama pobiegłam z zamkniętymi oczami do szafy siku, zamknęłam nawet drzwi za sobą. Zorientowałam się, jak nie mogłam włącznika ze światłem znaleźć. A pewnego razu zamknęłam sedes i usiadłam na niego, no i się ciepło mi zrobiło po chwili…Ewelina L.

#2. Dzieci, a zwierzęta…

Jak córeczka była malutka to miała tendencje do ulewania.. także zawsze czekałam żeby się jej dobrze odbiło przed snem.. pewnej nocy byłam w szoku, ponieważ coś mi się przyśniło, a to też pies „york” śpi z nami, to wzięłam go na ramię do odbicia… Dopiero mąż zapytał mnie co ja takiego robię.. po chwili dotarło do mnie że córeczka smacznie śpi, a ja fiksuje. Anna M.
Ja miałam taki okres, że gdy brałam kota na ręce, to podświadomie go bujałam. Dopiero po chwili uświadamiałam sobie co robię.Paulina N.

#3. Gdzie jest dziecko?!?

Innym razem wpadłam w panikę bo nie mogłam go znaleźć… Okazało się że zasnął mi na rękach i sturlał się na łóżko smacznie spiąć a ja szukałam go w jego łóżeczku.Marta O.
Wieczorem karmiąc małą zasnęłam, mąż odłożył ją do łóżeczka i położył się spać, ja się przebudziłam i zaczęłam szukać małej na łóżku, w nogach męża, przepycham czy nie zgniótł, na podłodze, dopiero się zorientowałam jak mała zakwękała, że jest u siebie ale moje przerażenie bezcenneAnna K.-C.
Obudziłam się w nocy na płacz córki; chce wyciągnąć ją z łóżeczka, a tam nie ma główki! Pamiętam że krzyknęłam „Matko Boska! ” ocknęłam się, a córka po prostu odwrotnie w łóżeczku leżała.Emilia B.
Jak mój syn miał z 2 lub 3 miesiące, to budziłam się w nocy (nie raz) i szukałam go za łóżkiem, bo „na pewno nam spadł!!!” mąż nigdy nie śmiał mnie wybudzić, sama zasypiałam po chwili. Szukałam też małego w pościeli, rozkładając całą kołdrę, sprawdzając poszewkę, czy się gdzieś nie zaplątał. W obu przypadkach moje dziecię było bezpieczne, cieplutko opatulone w łóżeczkuKlaudyna S.
Pozbawiona snu małżonka budziła mnie w nocy chwytając za głowę sądząc, że maca głowę naszego paromiesięcznego synka i sprawdza czy wszystko z nim ok. Do etapu karmienia mnie piersią (na szczęście?) nie doszłoTomasz G.
Ja notorycznie budziłam się ze strachem i szukałam dzieci (bliźniaczki) , które chwilę wcześniej ( przynajmniej tak mi się wydawało ) były przeze mnie karmione. Po czym okazało się, że spokojnie spały w swoich łóżeczkachKatarzyna W.
A ja szukałam dziecka po ciemku w mieszkaniu, a on spał słodko pod biurkiem u siebie w pokoju. Wyszedł skubaniec z łóżka i padł tam gdzie stał. Raz mi zasnął pod zamkniętymi drzwiami w pokoju, drzwi otwierały się do pokoju. Jakoś udało mi się wsadzić rękę i przeturlać go do środka. Ale chwila zwątpienia byłaJadwiga Ł.
Zawiozłam Miszkę dziś do żłobka, potem jak zwykle po drodze do pracy, wstąpiłam do sklepu, jakie było moje zdziwienie, gdy wracając ze sklepu zobaczyłam że Michała nie ma w samochodzie! Najpierw panika – gdzie moje dziecko! Nawet za siedzeniem sprawdziłam, bo mógł się odpiąć. Chwila grozy, że go nie ma, po czym się zorientowałam ze 5min wcześniej oddałam go w dobre ręce cioci…Anita K.

#4. Karmienie i pojenie – matki i dziecka.

Raz karmiłam małego butelką i po chwili obudziłam się cała w mleku. Okazało się, że synek od dawna smacznie śpi, a ja karmię jego szyję….Marta O.
W nocy mała ssała cycusia bez przerwy więc z nią spałam-jak zakwiliła wyciągnęłam pierś i przystawiłam małej do buzi-rano obudziłam się z wielką malinka na piersi (mała nie złapała prawidłowo i ssała skórę po prostu)Katarzyna P.

Środek nocy, skrupulatnie wsypuję do butelki dla córki 5 łyżeczek … kawy rozpuszczalnej. Dobrze, że zawsze próbuję czy mleko nie jest za gorące. Inaczej nocka z głowy Kasia P.

Wstałam rano i poszłam sobie robić kawę, a że w cukiernicy nie było cukru postanowiłam go wsypać… no i wsypałam… do kawy, a dzień wcześniej zamiast zalać kawę zalałam cukiernicePatrycja S.
Wsypałam kawę do cukierniczki (pełnej) i zalałam wrzątkiem. Taka poranna kawa…Anna P.
Noc, mały kwili,mąż pyta: podać Ci go? Ja: nie przecież go karmię. Dwie minuty później mały dalej pojękuje, mąż znów: ,,podać Ci go”, ,,przecież karmię! !!!”-krzyczę, mąż zapala światło, synek w łóżeczku, a ja siedzę na łóżku z rękoma złożonymi w kołyskę z cycem na wierzchu.Justyna K.
Środek nocy, karmię Córcię, je z butli… Po chwili budzi mnie kwęczenie mojego dziecka, jakieś takie dźwięki ” yyykhy, eehy”. Patrzę, butelka pusta, a ja wkładam smoczek do oka dziecku. Od tamtej pory siadam, żeby Ją nakarmićMonika T.
Gdy córeczka miała może miesiąc, budziła się co 3 godz, do tego jeszcze katarek złapała wiec nom stop coś…nakarmiłam ja położyłam do łóżeczka, po chwilce płacze… No to ją ziuziam żeby zasnęła…zasnęła, odkładam, płacz i tak kilka razy, aż w końcu zerknęłam na zegarek i okazało się że mi się wydawało że chwilkę temu ją karmiłam i tyle co zasnęłam, a tak naprawdę to już 3 godz minęły, a brzuszka głodnego nie oszukaszMarta M.
Z racji tej, że moja Córeczka budziła się w nocy co 1,5h na jedzonko, byłam dość zmęczona. Pewnej nocy po usłyszeniu płaczu, usiadłam na łóżku, z wysiłkiem wzięłam na ręce…poduszkę i zaczęłam karmić piersią! Karmiłabym pewnie dość długo, jednak Mąż mnie szturchnął i z przerażeniem zapytał co się dzieje?!Anna P.
Podczas nocnego karmienia córki zasnęłam na siedząco trzymając małą na rękach,na szczęście jej nie upuściłam,ale od tego czasu w nocy karmiłam tylko na leżącoGabriela M.
Podeszłam do còrki z butelką kawyOlga K.
Ja odciągałam przez pól roku mleko małej co 3 h i miałam okres że byłam w takim transie, że jak pies pod oknem zaszczekał to ja siadałam i włączałam laktatory. Mistrzostwem było jednak jak obudził mnie laktator, który skończył prace, a mój mąż spał na stojąco nad przewijakiem, na którym do połowy ubrana spała córa. Początki dla wszystkich są trudne.Paulina L.-F.
Zrobiłam niemowlakowi kakao zamiast mleka modyfikowanego. Pomyliłam ze starszakiem, który pije kakao przed snem.Anna S.
Ja kiedyś zamiast manny wsypałam bułkę tartą do mleka, taka pyszna kolacja dla dzieckaPatrycja K.

#5. A gdy ktoś puka do drzwi…

Jednak hitem było jak przyszedł listonosz i przy odbiorze paczki musiałam się podpisać… Stanęłam jak wryta bo… NIE WIEDZIAŁAM JAK SIĘ NAZYWAM! Za żadne skarby nie mogłam sobie przypomnieć. W końcu popatrzyłam na adresata i uf… To jeszcze tylko się podpisać… Ale… Jak to zrobić? Uwierzysz, że nie wiedziałam jak się piszę?Marta O.
Po dłuższej chwili namysłu z zażenowaniem spytałam listonosza który mamy rok?Katarzyna P.

#6. Bujamy się…

Jak synek był mały to bujałam się bez dziecka w rękach, bujałam wózek zakupowy.Katarzyna K.
Jak moja 3 tygodniowa córcia zaczęła mieć kolki to pomagało noszenie i bujanie…. po tygodniu przyłapałam się na bujaniu pod prysznicem… Bujałam się też z nogi na nogę w kolejce przy kasie.Klaudia Z.
Wzięłam poduszkę i zaczęłam ją bujać bo myślałam, że to syn.Anna
Notorycznie kołysałam wózek z zakupami i cicho śpiewałam mu kołysanki.Justyna K.

#7. Biedni tatusiowie…

Krzyczałam na męża w nocy, żeby się przesunął, bo syna zrzuci.. Syn spal w swoim łóżeczku.Anna
Kiedyś jak mój facet wrócił z pracy,zapytałam go czy jest głodny i chce „amciu „Agata B.
Na samym początku, tuż po powrocie ze szpitala, środek nocy mąż próbuje obrócić się na bok, podobno mu nie pozwalam i szarpie -mąż odpuścił, po jakimś czasie sytuacja się powtarza, wiec mąż pyta o co mi chodzi…. ja mu odpowiadam że córka śpi na jego piersi i ją zgniecie – ten wystraszony wyskakuje z łóżka sprawdza, szuka dziecka i krzyczy ze jej nie ma i co się stało. Wiec nadal śpiąc wstałam, poszłam do pokoju córci, sprawdziłam ze jest w łóżeczku, wróciłam do sypialni i oznajmiłam pytającemu mężowi ze wszystko pod kontrolą. Cała historie opowiedział mi rano mąż, bo wszystko zrobiłam śpiąc.Magdalena W.
Ja mam inny szczyt zmęczenia. Jest wtedy, gdy mąż się do Ciebie dobiera, kładzie się, całuje, a za pół godziny budzi was twoje chrapnięcie. Żebyśmy tak obydwoje padli i to w takich „warunkach” to przechodzi wszelkie pojęcie.Izabela R.

#Inne

W nocy po przewinięciu córeczki (przewijak na pralce) wsadziłam ją do wanienki która stała obok.  Katarzyna P.
Nad ranem syn się przebudził i zamiast mu wsadzić smoczka – próbowałam wytknąć go mężowi… Max na to ‚heeeeej co Ty?!’ A ja na dokładkę „csiiiii masz, masz”Ewelina J.
Do momentu aż córa skończyła pół roku- notorycznie podchodząc do drzwi wyjściowych na klatce schodowej próbowałam je otworzyć pilotem od auta… w dziecięcym spytałam sprzedawczyni czy mają „DIDI” od 12 miesiąca (smoczek)Agata B.
Nie raz szłam do sklepu, płaciłam i wychodziłam bez zakupów. Raz miałam coś do załatwienia w urzędzie, więc poszłam spacerkiem i dopiero po godzinie jak już wracałam przypomniałam sobie, że zupę na gazie zostawiłam. Jak ja biegłam z tym wózkiem do domu modląc się, żeby nic się nie sfajczyło. No i oczywiście szczególnie rano, kiedy córcia budzi mnie, a ja jeszcze na sekundę zamykam oczy budzi mnie starszy syn z krzykiem mamooo Saraaa! A ona np bawi się lampką nocną. W sumie nic strasznego ,ale te słowa mnie przerażają, jakby małej coś się stało…Katarzyna H.-S.
Ja kiedyś uprałam pampersa, na szczęście były tam tylko siuśki. Pranie z tego wkładu zbrylonego to trzepałam ze 3 godz .Aleksandra D.
Wsadziłam córkę do krzesełka samochodowego i dopiero po 10-ciu minutach, jak mała zasnęła, zorientowałam się, że ją zapomniałam zapiąć w pasy!Olga C.
Pierwsza przechadzka z dzieckiem w nosidle w słoneczny dzień. Postanowiłam wskoczyć do sklepu. Nachylam się przy wielkiej i głębokiej lodówce. Wybieram mrożonki – to warzywa, to jakąś rybę, posuwając się dalej wybieram lody. Synek coś pojękuje, więc podaje smoczka, zabawiam grzechotką. Ludzie patrzą się na mnie, ze zdziwieniem. Myślę sobie no tak ” rzadko się widzi dziecko w nosidle ” Po chwili ocknęłam się, że moje dziecko spędziło około 5 minut w lodówce, w czasie gdy ja spokojnie nachylona wybierałam mrożonkiMarta G.
Ja kiedyś zamiast wywalić pampersa do śmietnika włożyłam go do zamrażarki. Jakie było moje zdziwienie gdy następnego dnia wyjmowałam mięso na obiad. O bosze! Do dziś pilnuje by nie popełnić tego błędu raz jeszcze.Monika W.
Brudne ciuszki wrzuciłam do kosza, a pampersa do prania. A drugi przypadek, gdy moja 4 letnia córka w nocy się przebudziła, a ja jej chciałam podać smoczka – roczny syn który go używał smacznie spał. Na szczęście córka oprzytomniała i zwróciła mi uwagę, nasze miny bezcenne.Patrycja D.
Wędrowałam z Polski do Anglii sama z młodszą wtedy dziesięciomiesięczną i starszą wtedy dwuletnią. Zmęczona już około dziesięciogodzinną podróżą, na lotnisku w Anglii dziękowałam dwóm współpodróżnym za pomoc w niesieniu bagaży ze smoczkiem córci w MOJEJ buzi. Jak się zorientowałam, na sam koniec rozmowy, strzeliłam cegłę z zażenowaniaKar. D.
Telefon schowałam do lodówki. A także do torebki wrzuciłam korek od zlewu- ta zagadka do dziś pozostaje niewyjaśnionaOlga K.
Ja posmarowałam mustelą rozgrzewającą, takie same opakowanie co krem na mróz w porę sie zorientowałamDominika S.
Wyszlam po dziecko do przedszkola z dzieckiem za reke. Dopiero pod budynkiem sie obudzilam….Camilla W.-S.
Zbierałam ciuchy do prania i inne pierdoły z podłóg, mebli, foteli – typu chusteczki, papierki, paprochy i wywalam do łazienki. Chusteczki wrzuciłam do kosza na pranie, koszulę dziecka do sedesu! Zauważyłam jak miałam skorzystaćJustyna K.-B.
Osobiście stałam i otwierałam skrzynkę na listy pilotem od auta i zastanawiałam sie czemu nie mogę otworzyćZofia W.
Wsadziłam brudną pieluchę do torebki i poszłam z nią do sklepu…zaskoczenie przy kasie ogromneAleksandra K.
Po przyjeździe z zakupów wsadziłam chemiczne zakupy do lodówki a z jedzeniem poszłam do łazienki… Dopiero jak chleb nie dał się ustawić na wannie zorientowałam się co robię…Barbara S.
Wysmarowałam latem dziecko kremem na mróz i wystawiłam na słońce. Potem byłam bardzo zdziwiona czemu ono takie różowe…Hania Banaś

YOU MIGHT ALSO LIKE

36 tydzień ciąży
33 – 36 tydzień ciąży.
November 17, 2017
torba do szpitala
Torba do szpitala – co zabrać do porodu?
November 13, 2017
Baby Shower – fakty i mity!
October 27, 2017
#TOP7: Największych wrogów ciężarnych.
October 25, 2017
Ciąża, czterolatek i sezon infekcyjny…
October 23, 2017
Jak przygotować dziecko na rodzeństwo
Jak przygotować dziecko na rodzeństwo?
October 16, 2017
tokofobia
Tokofobia, czyli strach przed porodem.
October 11, 2017
Czy drugie dziecko musi być trudniejsze?
October 05, 2017
sesja ciążowa
Absolutnie wyjątkowa sesja ciążowa!
September 29, 2017
  • Babcia chowa papier do lodówki. Czy to znaczy że ma jakieś dziecko na boku? ;o

  • Popłakałam się ze śmiechu :)

  • Trafione w punkt :)

  • Moja mama standardowo kota w domu lula :)

  • Z facetem to trójkę. :P

  • Z facetem to trójkę. :P

  • Ja mam jeszcze dwa psy co daje 5 dzieci, więc żądam od rządu 2000 zł! ;)

  • Ho ho :) żyć nie umierać

  • Ho ho :) żyć nie umierać

  • Ho ho :) żyć nie umierać

  • bardzo znajome! :)

  • Też bujalam koszyki w sklepie , i reż nie raz przez sen szukałam dziecka które było w lozeczku :D najgorzej jak szukałam dziecka ( wstalam z drzemki) po całym domu , zawał , a potem sobie przypomniałem że jest z tata na. Podwórku-spaceruja :D

  • ciekawy pomysł na wpis, fajnie się poczułam jak zobaczyłam tam swój komentarz :) i oczywiście nieźle się uśmiałam z innych sytuacji, pozdrawiam :)

  • Bujanie wszystkiego na czym można oprzeć obie ręce heh miałam dokładnie tak samo.

  • Zamiast kawy zrobilam sobie mm :-P

  • Bywało, że bujałam wózek sklepowy ;) przyłapałam się kilka razy na tym, że śpiewałam piosenki („Jesteśmy jagódki, czarne jagódki…”) czekając na autobus. Sama, bez dziecia w wózku ;)

  • Ewelina

    Hahahahhaha.. ale się uśmiałam :)wiele było takich sytuacji, ale na szybko przypominają mi się dwie. 1 jak robiłam kaszkę dla małego.. Wsypuje..łyżka za łyżką..a ona wcale nie gęstnieje.. Okazało się, że wsypywałam mleko modyfikowane… Pomyliłam pudełka, bo zawsze przesypuje z oryginalnego opakowania. A druga sytuacja to jak wyżej.. Budzę się w nocy i w panice szukam dziecka, które smacznie śpi w łóżeczku.

  • Joanna

    Jestem zdania, że w ogóle kobietom po ciąży/porodzie lasuje się mózg. Widzę to sama po sobie, ale i czytam w necie, że inne mamy mają podobnie. Obserwuję z przerażeniem, co się ze mną dzieje: problemy z koncentracją, wysłowieniem się (jestem humanistką), i, co gorsze, – mówienie nie tego, co się chciało powiedzieć! Np. dziś do znajomej, która niedawno urodziła (a której początkowo nie rozpoznałam) i którą spotkałam z dzidziusiem na spacerze, walnęłam: „No, tak patrzę właśnie i zastanawiam się, co to za znajoma kobieta w ciąży!” Chciałam powiedzieć „kobieta z wózkiem”, a wyszło „kobieta w ciąży” i nie mam pojęcia, dlaczego. Nie byłoby to może takie straszne, gdyby nie fakt, że znajomej rzeczywiście został po porodzie dość spory brzuszek, jak to po porodach bywa… Palę się teraz w myślach ze wstydu za ten nietakt. A najgorsze, że zupełnie NIEZAMIERZONY! :(( Echhh… O takich efektach ubocznych ciąży nie mówili na szkole rodzenia…