By 

Co ludzie powiedzą?! Przejmujesz się?


Wydaje mi się, że jest to choroba, która głównie dotyka pokolenia naszych rodziców. Ale często spotykam się z tą dolegliwością również u ludzi młodych (jeśli jeszcze mogę tak nazwać moje pokolenie…). Zwłaszcza matki są bardzo podatne. Ta choroba nazywa się „co ludzie powiedzą„.

Nie wiem skąd u ludzi takie żywe zainteresowanie tym co inni ludzie mówią, zwłaszcza gdy są niepytani. A dodatkowo wygląda na to, że wcale dobrze nam nie życzą. Ludzie zawsze znajdą powód do gadania, więc dlaczego się tak tym przejmujemy?

Nie będę karmić piersią. Co ludzie powiedzą?!

Pamiętam jak się denerwowałam, układałam sobie scenariusze odpowiedzi na pytanie „karmisz?”, które oczywiście padło jakiś milion razy od kiedy urodziłam, do czasu gdy Żabek skończył pół roku. A wystarczyło odfurkać „nie, głodzę”. Przecież to o moje cycki chodziło, a ja pozwoliłam obcym ludziom się nimi interesować. Teraz myślę, że byłam głupia, bo przejmowałam się tym co ludzie powiedzą. Bo płakałam jak spotkał mnie z tego powodu hejt w Internecie.

Dlaczego nie karmiłam piersią? Wyjaśniam >>tutaj<< i >>tutaj<<. Ale ludzie i tak będą gadać. A ja, już mądrzejsza, nie będę się tym przejmować.

Mówię głośno o depresji poporodowej. Co ludzie powiedzą?!

Po porodzie mało kto wiedział przez co przechodzę. Było mi wstyd, że czuję to co czuję. Dopiero, gdy się wyleczyłam, nabrałam odwagi by ten temat poruszać. Powoli, nie odkrywając wszystkich szczegółów, badając reakcje otoczenia. Okazało się, że wiele mam, tak jak ja, przez to przechodzi. Niestety wiele wstydzi się do tego stopnia, że nie stara się uzyskać pomocy. Przez to, cierpienie się wydłuża i wszystko może się naprawdę źle skończyć. Wtedy pomyślałam sobie: „A w dupie co sobie myślą! Niech sobie wyobrażają mnie w kaftanie, myślą że jestem wariatką! Jeśli to ma pomóc chociaż jednej mamie w potrzebie, będę o tym mówić głośno”. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. I mimo, że wciąż spotkam się z krytyką, to jednak wdzięczność innych mam biję ją na głowę.

Historia odnośnie depresji do poczytania >>tutaj<< i o tym, że czasem sobie nie radzę >>tutaj<<.

Dziecko ma 2 lata i jeszcze śmiga w pieluszce? Co ludzie powiedzą?!

Gdyby Żabek nie poszedł do przedszkola to chyba wciąż by chodził w pieluszce. Bardzo się bałam momentu, w którym zaczniemy naukę nocnikowania. Jak się później okazało, wcale nie było się czego bać, a poszło nam naprawdę szybko. Pewnie dlatego, że Żabek miał już 2,5 roku i zdecydowanie był bardziej gotowy od matki. Ale to ja zadecydowałam kiedy jest odpowiedni moment, mimo że prawie rok słuchałam naokoło, że już czas i że taki duży chłopiec nie powinien już w pieluszce chodzić. A niby dlaczego nie? I kto decyduje o tym, że chłopiec jest już za duży na pieluszkę?! Tylko osoba, która faktycznie będzie ponosiła skutki tej decyzji. Ta, która będzie biegała z mopem i zmieniała w środku nocy pościel. Nikomu więcej nic do tego, niech sobie gadają.

Jak osiągnęliśmy sukces w pożegnaniu z pieluszką? >>Tutaj<<

Wysłałam dziecko do przedszkola, chociaż nie pracuję! Co ludzie powiedzą?!

Wciąż wiele osób myśli, że nie pracuję, bo „siedzę w domu”. Ale nawet jakby tak było i nie musiałabym płacić ZUS-u to i tak Żabek wylądowałby w przedszkolu. Uważam, a nawet jestem pewna, że przedszkole zapewnia mu lepszy rozwój. Dlaczego? Wystarczy, że choroba zamknie nas w domu na parę dni/tygodni to już widzę, jak JA się mało staram. Nie potrafię zapewnić mu ciągłej rozrywki i kreatywnych zabaw. Znam mamy dla których to czysta przyjemność – cudownie, tylko pozazdrościć! Ale jesteśmy różne, dlatego ja zdecydowałam, że Żabek będzie chodził do przedszkola, koniec i kropka. Ale uwierzcie mi, że się nasłuchałam w tym temacie różnych komentarzy – że za wcześnie, że za mały, że potrzebuje tylko towarzystwa mamy, że mu w domu najlepiej, że to zła decyzja. A ja póki co, widzę uśmiech na twarzy mojego synka za każdym razem, gdy go odbieram z przedszkola i słyszę, że nie chce wracać do domu, bo się świetnie bawi. To mi wystarczy.

A jeśli Ty masz wyrzuty, że wysłałaś dziecko do przedszkola, to koniecznie poczytaj >>tutaj<<.

Nie lubię się bawić z dzieckiem. Co ludzie powiedzą?!

Pewna część uzna, że jestem wyrodną matką. Jak matka może nie lubić bawić się z własnym dzieckiem?! I jeszcze się do tego przyznawać?! No, sorry, ale wyścigi samochodowe jakoś nigdy specjalnie mnie nie jarały… Jestem dorosła i lubię robić dorosłe rzeczy. Do moich pasji nie należy układanie puzzli, ani torów kolejowych. Nie widzę w tym nic złego, ponieważ uwielbiam spędzać czas z Żabkiem na inne sposoby! Czytamy razem książeczki, tańczymy, sprzątamy, przytulamy się, kokosimy. Pozwalam autkom jeździć po mnie. Czasami, jak akurat taty nie ma, ułożę coś z lego. Ale osobiście wolę segregować klocki, niż je układać… Między innymi dlatego Żabek chodzi do przedszkola, gdzie bawi się z rówieśnikami, podzielającymi jego pasje motoryzacyjne. A jeśli Ci, co gadają, uwielbiają bawić się ze swoimi dziećmi, w taki sposób, w jaki ja nie potrafię, to tylko chylę czoła i stwierdzam „Nie jestem idealną matką. Ale myślę, że wystarczająco dobrą”.

Zostawiam dziecko i wyjeżdżam na wakacje. Co ludzie powiedzą?!

Dzięki Żabkowej Babci mam taką możliwość i póki mogę, to z niej korzystam. Oczywiście czasami Żabek towarzyszy nam podczas naszych eskapad, na przykład do Popradu, gdzie może korzystać z basenów. Ale byliśmy całkiem niedawno w Portugalii i wiem, że z nim ten wyjazd by się nie udał. Matko, jak ja odpoczęłam psychicznie! Zresetowałam się jak nigdy, wróciłam stęskniona, z nową energią. W tym czasie Żabek miał wakacje życia u Babci, gdzie wszystko wolno. Dla niektórych to nie do pomyślenia, żeby zostawić dziecko i wyjechać. Rozumiem i nie krytykuję takiego podejścia. A na pytania: „Jak tak możesz?”, odpowiadam „Mogę. Mało tego – korzystam z tego na maksa!”. >>Lęk separacyjny<< mamy już dawno za sobą!

Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność! Powtórzę: ludzie ZAWSZE będą gadać. To od nas zależy czy pozwolimy im nas tym urazić, zasmucić czy zdenerwować.

A nawiązując do ostatniej myśli – po raz kolejny odstawiam Żabka do Babci i lecę. Tym razem do UK. Jeśli są jakieś mamusie ze Swindon, to w następne dwa dni znajdziecie mnie w Primarku! ;)

Load More
Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.

YOU MIGHT ALSO LIKE

36 tydzień ciąży
33 – 36 tydzień ciąży.
November 17, 2017
wyprawka dla niemowlaka
Moja wyprawka dla niemowlaka.
November 15, 2017
torba do szpitala
Torba do szpitala – co zabrać do porodu?
November 13, 2017
Jak mądrze wybrać fotelik samochodowy z grupy 0+?
November 09, 2017
Facet, a co Ty możesz wiedzieć?!
November 07, 2017
Baby Shower – fakty i mity!
October 27, 2017
#TOP7: Największych wrogów ciężarnych.
October 25, 2017
Ciąża, czterolatek i sezon infekcyjny…
October 23, 2017
Jak przygotować dziecko na rodzeństwo
Jak przygotować dziecko na rodzeństwo?
October 16, 2017
  • Karmiłam piersią tylko kilka miesięcy, Marcelina poszła do zlobka jak miała 8 miesięcy, wyjeżdżamy z Mężem bez córki na wakacje, a odpieluchowalismy ją jak miała coś 2 lata i 8 miesięcy. Czekam na fale hejtu, ale i tak będę miała to w nosie ;)

    • Ja swoją starszą trójkę karmilam tylko miesiąc bo wiecznie się darli to co miałam męczyć i dziecko i siebie a jak wyszlam na dwór to oczywiście pierwsze pytanie czy karmisz piersią a jak odpowadalam że nie to DLACZEGO??? Tak jakby to zbrodnia jakąś była

    • Ja Tylko 3 mies ;

    • Hehe, nie ma opcji żeby wszystkim dogodzić ;) Zawsze się znajdzie ktoś, z odmiennym poglądami

    • Magda Cha Ja to nazywam syndromem konia: kiwam głową a i tak robię swoje ;)

    • Magda Cha Ja to nazywam syndromem konia: kiwam głową a i tak robię swoje ;)

    • Pani Dominika ale mi pani humor poprawiła :-)

    • Pani Dominika ale mi pani humor poprawiła :-)

    • Ja w ogole nie karmilam piersia;) a wakacje z dzieckiem no nie czarujmy sie jesli chcemy odpoczac albo cos zwiedzic bez marudzenia , ze bola nogi , ze spac, ze siku to najlepiej bez dziecka;)

    • Zuzanna Pieńkowska u mnie tak samo. Tylko córka poszła do żłobka jak miała 18 miesiecy a i tak się nasluchalam ze takiego maluszka oddaje i bla bla bla tylko ja jyz tak bardzo chciałam wrócić do pracy ze jeszcze z miesiąc jakbym w domu powiedziała to chyba bym oszalała. Dla mnie najgorsze jest to ze często takie docinki robią bliskie osoby:(

    • Zuzanna Pieńkowska u mnie tak samo. Tylko córka poszła do żłobka jak miała 18 miesiecy a i tak się nasluchalam ze takiego maluszka oddaje i bla bla bla tylko ja jyz tak bardzo chciałam wrócić do pracy ze jeszcze z miesiąc jakbym w domu powiedziała to chyba bym oszalała. Dla mnie najgorsze jest to ze często takie docinki robią bliskie osoby:(

  • Mam to w pompie co powiedzą. Ja się nimi nie interesuje to niech sie sobą interesują. A jak się komuś nie podoba niech spada :P

  • Pierwszego syna nie karmialm piersia bo się nie udało. . Słyszałam „jak możesz nie karmić, cyckow ci szkoda, wygodna jesteś”. Drugiego syna karmie i co słyszę? „no ale chyba nie zamierzasz go od siebie uzależnić, zgnijesz w domu” a jak plącze to „co ty zjadlas „ludziom nie dogodzisz. a mój 2.5 latek ma pampers. czekamy na wiosnę

  • Tylko ja najlepiej znam swoje dzieci i ich potrzeby….z drugiej strony szczesliwa matka szczesliwe dziecko….my nie patrzymy na innych tylko na nasze wlasne potrzeby….;-)

  • an

    Ja chętnie dodam: „Urodziłaś przez cesarkę? To nie wiesz co to znaczy urodzić…”. Nie ważne, że wcale tego nie chciałam, że bol byl tak ogromny, że po raz pierwszy w życiu autentycznie bałam sie ze umrę. Dalej ciężko mi jest się z tym pogodzić, wiec takie teksty to tylko bezsensowne kopanie leżącego. Macierzyństwo nauczyło mnie wiele, ale jedno króluje: Nigdy nie komentuj wychowania dzieci przez ich rodziców, bo nigdy nie wiesz przez co oni musieli przejść (oczywiscie poza sytuacjami patologicznymi). Pozdrowienia! :) PS. Moj syn poszedl do żłobka mając roczek i uważam, że to byla wspaniała decyzja ;)

  • Komentarz od rodziców że ja nie mam warunków w domu dla dziecka i że na pewno życie mi się nie ułoży

    • Ja wiesz, że od najbliższych boli najbardziej… Ale nie możesz się dać stłamsić! Siły Matko! <3

  • A, ja się nie przejmuję takimi komentarzami :)

  • Mnie już od pewnego czasu nie interesuje co powiedzą inni ludzie. Jak ktoś ma problem to niech sobie zrobi dziecko i je wychowuje na swoich zasadach. Ja mam swoje dzieci i wychowuje je według tego co ja uważam za słuszne i tak jak ja chcę a nie jak się powinno itd.

    • Tak dokładnie

    • Popieram Pani Kamilo w 200% każdy wychowuje po swojemu a jak się nie podoba to innych problem a nie mój

    • Popieram Pani Kamilo w 200% każdy wychowuje po swojemu a jak się nie podoba to innych problem a nie mój

  • Mnie wpieniały na maksa te o smoczku !!! Po co mu smoczek ? Jeszcze ma smoczek? Oboje maluchów nas cycku , zupa z mięsem w 4 miesiącu życia, odpieluchowanie starszego w wielku prawie 3 lat młodsza 1.5 roczku ( odgapiała wszystko od brata).W tym roku pierwszy raz jadę z dziećmi nad morze i zamierzamy świetnie się bawić.Choc pewnie bede słuchała że głowę należy zakrywać ! ze trzeba pierdyliard razy smarowac bo mają jasną cerę! Że za długo siedzą w wodzie !!! Etc…etc…

    • Dominika Bartczak nic na siłę ! ;) Na wszystko przyjdzie czas kiedy dziecko poczuje się gotowe ;)

    • Dominika Bartczak nic na siłę ! ;) Na wszystko przyjdzie czas kiedy dziecko poczuje się gotowe ;)

    • No to u mnie też ze smoczkiem zawsze ktoś coś, ale w drugą stronę: „dlaczego nie dasz jej smoczka?”, „płacze, daj jej smoczek”, itd. Z rozszerzaniem diety czekaliśmy do 6 miesiąca, to co rusz: „A czemu nie dasz (i tu można wstawić cokolwiek)?”, „Przecież ona jest głodna”, „Zobacz, jak ona na Ciebie patrzy, na pewno chce spróbować”, „Chciałabyś być na samym mleku?”. Także co która mama by nie zrobiła, zawsze będą setki porad ;)

    • No to u mnie też ze smoczkiem zawsze ktoś coś, ale w drugą stronę: „dlaczego nie dasz jej smoczka?”, „płacze, daj jej smoczek”, itd. Z rozszerzaniem diety czekaliśmy do 6 miesiąca, to co rusz: „A czemu nie dasz (i tu można wstawić cokolwiek)?”, „Przecież ona jest głodna”, „Zobacz, jak ona na Ciebie patrzy, na pewno chce spróbować”, „Chciałabyś być na samym mleku?”. Także co która mama by nie zrobiła, zawsze będą setki porad ;)

  • Jak zawsze prosto z mostu i prawdziwie! Brawo tak trzymać. Bardzo zazdroszczę możliwości posiadania babci lub kogokolwiek do podrzucania Żabka. Ja niestety matka n emigracji muszę liczyć tylko na siebie i koleżankę ale jestem pewna że gdybym była w Polsce bez wyrzutów podrzucala bym babci córeczki. Pozdrowienia z UK

  • Ja już nie mam siły do tych wszystkich bab… Przypomina mi się piosenka „jedna baba drugiej babie…” ;) Ja od samego początku chciałam karmić piersią i tak bardzo jak chciałam- takie miałam problemy.. Mało pokarmu, laktacja za nic nie chciała się zwiększyć, wklęsłe brodawki i denerwujące się dziecko przy piersi… Ja płakałam, dziecko płakało- ogólny dramat.. Do tego szukanie „pomocy w internecie”… „BARDZO RZADKO KIEDY SIĘ ZDARZA ŻE MATKA NIE MOŻE WYKARMIĆ SWOJEGO DZIECKA”- no tak, czyli jestem złą matką bo nie umiem wykarmić dziecka a skoro mówią mi że NA PEWNO mogę tzn że NIE CHCĘ tak? Bynajmniej wina na pewno jest moja.. Nie byłam w stanie znieść przeraźliwego ryku mojego biednego dziecka, które było głodne a ja nie byłam w stanie patrzeć spokojnie na niego i robić „UUUU TULI TULI TULI, masz cycusia :D”- tak jak to się niby powinno… Z tego co można znaleźć na forach wniosek był jeden- jestem matką gorszego sortu… Znów ryk, depresja, szukanie wsparcia w internecie… Dopiero przeczytany post Hani na jej blogu i rozmowa z nią pomogła mi stanać na nogi i spojrzeć na sprawę chwytając byka za rogi (dziękuję Haniu jeszcze raz ;) ). Ostatnim kluczem zamykającym te drzwi obłędu w którym żyliśmy było jak przeczytałam na forum poradę że UWAGA: „najlepszym sposobem na rozkręcenie laktacji jest jak najczęstsze przystawianie dziecka do piersi- a najlepiej żeby obie piersi były opróżniane jednocześnie więc do jednej trzeba przystawić dziecko a do drugiej…MĘŻA!!” Uświadomiłam sobie wtedy co to trzeba mieć w głowie i czy ja chcę słuchać i przejmować się kimś kto coś takiego pieprzy?? Zaczęłam spokojnie karmić tym co miałam i dodawać butelkę- od tej pory dziecko zaczęło się uśmiechać kapujecie? Automatycznie ja też… Dziecko spokojne i ja też.. Koszmar się skończył! Wybaczcie laktomaniaczki że tak patologicznie uszczęśliwiam swoje dziecko xD Tydzień temu moje dziecko miało szczepienia i od tego dnia odrzuciło pierś, był rozdrażniony i nie chciał cycka za nic w świecie i tak jest do tej pory więc podaję mu z butelki mój pokarm i mieszankę. Gdyby to było z 1,5 miesiąca wstecz to pewnie bym już popełniła harakiri ale teraz nie przejmuje się tym pomimo że już też przeczytałam jak „jedna baba drugiej babie” poradziła- „wyrzuć smoczek, wyrzuć butelkę, połóż się z dzieckiem do łóżka i dawaj cycka” nie chce? Przemęcz się! W końcu zje! Miałabym ochotę spytać takiej kobiety czy matka to jej nie kochała…? Nie kwestionuję tego, że pokarm mamy jest najlepszy- gdyby tak było to bym nie stoczyła takiej batalii ale nie będę już więcej stosować takich ubeckich metod na swoim dziecku i już! Karmiłam swoje dziecko 3 miesiące i już! Teraz (tak jak tu w komentarzach) okazuje się że jednak są na tym świecie kobiety, które karmiły krótko bo pojawił się jakiś problem.. a nawet jakby karmiła krótko bo chciała to jej sprawa! Więc odwagi Mamy! Trzeba się wspierać a nie kopać po kostkach :)
    PS- a porady w stylu „nie dawaj butelki bo się przyzwyczai, nie dawaj smoczka bo się przyzwyczai, nie noś bo się przyzwyczai, nie usypiaj w wózku bo się przyzwyczai..,” Czy ktoś widział dorosłego faceta idącego do pracy ze smoczkiem w ustach? No właśnie.. Czyli da się odzwyczaić :P A może najlepiej w ogóle od razu zabić bo się jeszcze przyzwyczai tego że żyje… Szkoda słów…
    Buźka dla wszystkich mam ;)

    • Dzięki Kochana! <3 A z tym przystawianiem męża do piersi – sprawiłaś, że się dzisiaj szczerze uśmiałam! :D Wow. Czegoś takiego jeszcze nie słyszałam. :D

    • To ja Ci dziękuję :) ja też nie mogłam uwierzyć że komuś coś takiego przyszło do głowy no ale cóż :p każdy powód do poprawienia humoru jest dobry, nawet jeśli jest to śmiech przez łzy ;P buziaki :)

    • Tak, skąd ja to znam. Pokarmem bym pół miasta wykarmila. Co słyszałam to moje, po ponad trzech latach wiem, że z problemami mojego dziecka mogliśmy skończyć na sondzie i butelka to nie był koniec świata. O przystawianiu męża do piersi słyszałam….od położnej :-P

    • Justyna Kokosza o zgrozo! Czyli „ich” jest więcej :P

    • Boże kto by się przejmował czy ma mleko z cyca czy z butelki? Ważne że najedzone jest, moje zdanie :) a dobre rady cioci kloci wsadzam w buty. Więc nie ma się czym przejmować, trzeba do przodu iść z najedzonym dzieciakiem :)

    • Lubaszewska Natalia Zdrowe podejście :) ale najgorsze jest jak taka matka zostanie zbombardowana takimi „teoriami” to dostaje małpiego rozumu.. Uważam że w doradzaniu młodej mamie trzeba być bardzo ostrożnym i delikatnym bo oprocz tego że młoda mama znalazła się w zupełnie nowej, trudnej dla niej roli to jeszcze cały organizm ma rozdygotany hormonami po porodzie więc potem nie ma co się dziwić że matki popadają w depresje.. Ale masz rację- trzeba mieć zdrowe podejście :)

    • Jakie to prawdziwe to co napisalas! Ja pierwsza corke karmilam 3mies.ale tylko dlatego ze poprostu niemialam pokarmu.wypilam hektolitry bawarki i jeszcze jakies swinstwa na laktacje i nic.!!! Trudno przeszlismy na butelke.Druga corke karmilam 3 ale juz tygodnie!!!!! Darla sie w nieboglosy no to w domu twierdzili ze kolka ze cos zjadlam nieodpowiedniego!szlak mnie trafial bo bylam nawodzie i chlebie:) az wreszcie bez zadnych juz konsultacji:)!!! Dalam jej butle wybobowala na raz chyba60ml i placze sie skonczyly:) a moj synus cycolek 2, 5juz sie cycusimy i konca niewidac:) je juzwszystko a cycusia traktuje jak smoczka bo od 9mies.zycia pozostawil monia:) pozdrawiam

    • Dziekuje Ci za tą odpowiedź :) widac ze naprawde jest nas więcej :) dodaje to otuchy bo wtedy kobieta z „naszymi” problemami wie ze nie jest sama a to ważne :) dzielmy sie wsparciem bo kazdej mamie w takiej trudnej sytuacji to bardzo potrzebne :)

    • W sedno Justyna Bednarek! Normalnie jakbym o sobie czytała ;-)

    • fajnie sie czyta, powaznie Pani pisze ale z tym mezem to faktycznie sie usmialam;-)

    • Z tym przystawianiem męża do piersi to naprawdę paranoja! Mi przy pierwszym dziecku lekarz kazał przystawic męża żeby odciagnał pokarm bo zrobił mi się zastój… Poszłam do lekarza bo strasznie bolało i myślałam ze dostanę jakieś leki na zatrzymanie laktacji bo moje dziecko nie chciało już ssac. A tu taka „zlota” rada pana doktora!

    • O rany, rany :) To ja już wolę obkładać piersi kapustą :D

    • to juz wiadomo skad sa „mamin synkowie”;-)

  • „Po co wysłałaś dziecko do przedszkola, skoro i tak siedzisz z drugim w domu?”

  • ,a niech gadają to ich problem nie moj

  • Zalecam wtedy tym „życzliwym” zająć się łaskawie swoim życiem.

  • Moze wyda sie niektorym to straszne i egoistyczne co napisze. Pierwszego synka karmilam 3 miesiace mieszanie. Ma prawie 3 lata i ma sie swietnie. Fakt depreche mialam ze zka matka tak krotko karmila. Obiecałam sobie ze z drugim synkiem zawalcze o kp. Wszystko szlo bosko do zeszlej soboty jak trafilismy do szpitala. Okazało sie ze maly za malo przybiera na wadze i trzeba go dokarmiac. Do tego mielismy wyjsc w czwartek ale okazalo sie ze prawdopodobnie mamy zakazenie ukladu moczowego i kolejny tydzien tu przes nami. Wyje od dwoch dni bo tęsknota mnie zabija za drugim synkiem. Maly to wyczuwa i wyrywa sie przy piersi. Na prawdę mam ochote przejść calkowicie na butle z tego stresu i zalu….. I moc zamienic sue z mezem i pojechac do starszego synka. Czy to oznacza ze jestem zla matka? Dla niektorych pewnie tak….

    • Jesteś najlepszą Matką dla swoich synków! <3 Pamiętaj o tym!!! Zdrówka Kochani <3

    • Dziekuje kochana :*

    • Dziekuje Marta:*. Niestety w dzisiejszych czasach kazdy byle szpile wsadzic drugiemu i wpierdzielac sie w cudze zycie z buciorami….ogolnie nie przejmuje sie gadaniem. Od samego poczatku mowilam ze jak nie uda sie kp to zycie. Ale ten szpital, tesknota tak dziala dobijajaco ze przestaje racjonalnie myslec…

    • Kochana
      Poproś męża niech cię zmieni na całą noc, a sama pojedź do Domu i wypij kieliszek wina albo dwa, wyśpij się porządnie i wytul Szymka:-) Staś zje w nocy z butelki i też się wyśpi;-)
      Wytrwałości:-) ❤

    • Justynko niezla myśl ;) jeszcze raz dziekuje Ci za odwiedziny :*

    • Ja 3 dnia dostałam szału! :/

    • Niestety zanim lekarze zorientowali się czemu żółtacza nasila się pomimo naświetlania minęło kilka dni, a potem antybiotyk ponad dwa tygodnie…

    • U nas lekarka miala nosa bo przyjechaliśmy z zapaleniem gornych drog oddechowych a jej niespodpbalo sie ze maly kiepsko przybiera ma wadzr mimo ze ladnie jje. I zrobiła posiew i mocz ogólny. Ogolny wyszedl ok a w posiewie okazalo sie ze bakteria. I tez w szpitalu anytybiotyk i do domu na 2 tyg tez. Synka tak brzuszek po tym antybiotyku boli ze plakac mi sie chce..

    • Karolina Sulej :( siły Matko! <3

    • Dziekuje kochana :* przyda sie

  • ewa

    oj chciałabym sie tym nie przejmować ale to siedzi w głowie i tylko kotłuje i kotłuje.. nie portafie

  • karmilam 8 mies. Nikt nic nie komentowal. Ale corka ma pobad 2 lata i pampersy bo mam problem taki e wola z gola pupa jak biega bez problemu ale majteczek za nic nie ubierze… i sama probuje i walcze bo wiem ze juz czas ale nikt nie komentuje. I ma smoka.. coraz mniej ale ma. To jiz slysze ” a oddaj tego smoka taka duza dzewczynka” mam to gdzies, teraz priorytet to dla mnie pampersy a przede wszystkim przekonanie do majteczek.. potem smoczek jak juz to „zalatwimy” ;) sama nie komentuje innych mam,bo to one powinny wiedziec najlepiej kiedy i na co ich brzdac jest gotowy ;)

    • Bez przesady, jeszcze macie czas, mała sama do tego dojrzeje, nie ma co cisnąć bo tylko się zniechęci…

    • Nic nie cisne. Ale też bez przesady że będę czekać aż łaskawie powie sama że pampersów nie chce bo to dla niej wygoda. A bez pampersa potrafi się załatwić na nocnik więc nie wiem na co czekać i do niczego jej nie zmuszam bo jak m gola pupę sama się załatwia i już po wszystkim mi tylko mówi.

    • Nie twierdzę, że zmuszasz czy ciśniesz, chodziło mi o to, że 2 lata to wcale nie jest późno na zrzucenie pieluchy. U nas też tak było- młody raz sikał, raz nie. W ogródku na golasa wiedział, że musi wyjść z basenu i iść pod krzaczek, w domu podczas zabawy zapominał :( Aaaa no i gacie też parzyły oczywiście… Jak miał 2,5 roku to sam powiedział, że już nie chce pampa. Nie założyliśmy już ani razu od tego czasu.

  • Nie którzy ludzie to takie wredne istoty które nie mają same ciekawego życia dla tego interesują się innymi i ich życiem. Moje życie, moje decyzje a innych mam głęboko w d…. :-D

  • A ja trochę z innej beczki ale na temat .Jestem mamą 5 dzieci i mieszkamy na wsi gdzie znajduje się szkoła podstawowa oraz gminne gimnazjum .O ile dzieciaki chodziły do podstawówki było ok nikt nic nie mówił nie komentował to z gimnazjum było tak ,że moje dzieci nie chciały chodzić ze swoimi kolegami no i złożyliśmy podania do innego gdzie zostały przyjęte bardzo chętnie poznali nowych nauczycieli i kolegów ale i na wsi było badani ,że co ja robię autokar pod nosem ,że jestem popie….. itd ,itp.Ale ja nie zwracałem na to uwagi nawet nie odpowiadało na ich komentarze bo po co?A moje dzieci są szczęśliwe i stwierdzają że nie zamienili by się za nic na świecie☺

  • Popieram !!! Jestem matką dwójki . Nie wyobrażam sobie nie wyjechać dwa razy w roku na krótki weekendowy urlop SAMI z mężem, szczęśliwa, stęskniona, zresetowania, z nowymi siłami. Nie ma nic lepszego. Sfrustrowana mama to nic dobrego. Wakacje dzielimy na tydzień z dziećmi. I weekend z mężem. Nie mamy na miejscu żadnej babci teściowej itp wiec nie mamy z mężem nawet jak pobyt razem, NIGDY !!! Wyjść do kina czy na pizzę, niemożliwe. Już nie wspomnę ze Mąż śpi z jednym dzieckiem, ja z drugim…. i tak na zmianę. Normalnie papierowe małżeństwo.

  • Wykarmiłam trójkę dzieci, każde do dwóch ponad lat, dostawały pierś zawsze i wszędzie. ..opinia innych mnie nie interesuje! Teraz czas na moją czwartą pociechę która dołączy do nas za trzy miesiące. ..nie będzie gorszy bo będzie to chłopiec. ..również będzie karmiony piersią <3 pozdrawiam.

  • Wcale nie karmiłam piersią i córka ma się świętnie. Nie ma kolek, zapaść, nie choruje, przybiera na wadze. Strasznie wkurzają mnie pytania czy karmie piersią. To moje ciało i moja sprawa. Czy ja wypytuje kobiety o ich cycki?! Nie rozumiem jak można pytać o coś jakiego, a już tym bardziej oceniać.

  • Ja mam w pompce co ludzie powiedzą, tak jak napisałaś : gdali, gadaja i gadac będą , cokolwiek zrobimy :) Ja mam siedmioletnią córke i nadal nie wróciłam do pracy, mają o czym gadac :)

  • najbardziej o karmieniu piersią.

  • Przeczytałam te posty po raz pierwszy i uderzyło mnie tylko jedno, a mianowicie że piszesz, ze byłaś karmiona cycem TYLKO do 4 miesiąca życia – moim zdaniem to i tak długo ;-) ja nie byłam cycem karmiona w ogóle (by the way nie widzę żadnych konsekwencji i „opóźnionego zapłonu”). Pozdrawiam :)

  • Z kompleksu „gorszej matki”, bo karmiłam syna tylko 6miesiecy, wyszłam dopiero jak wykarmiłam drugie dziecko :( Choć teściowej to i tak nie przekona… ;p A poza tym O ZGROZO po przeczytaniu tego posta po raz pierwszy w życiu pomyślałam, że mogłabym na wczasy pojechać bez dzieci! Dlaczego o tym wcześniej nie pomyślałam? :D

  • Kochane !trochę asertywności .To wasze wybory ,wasze dzieci nikt nie wie jak sie czujecie nie dajcie się,

  • Ja mam głęboko co ludzie gadają… Mój syn ma 1,5 roku, chodzi do żłoba, bo ja wróciłam do pracy, jest na mm, jeszcze nosi pieluchy i cycka smoczka. Jak komuś coś nie pasuje i ma problem, to jest to jego problem ;)

  • Jezu wydajesz się taką normalną kobietą, mam na myśli, taką świadomą siebie, korzystającą z możliwości, że aż pojawia się nadzieja w ludzkość. Ja osobiście też staram się wyrobić sobie normalne podejście, aby słuchać i siebie i dziecko, a nie tylko „co inni powiedzą”. Strasznie się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga, bo dopiero zaczynam „matczyny” etap. 31 tydzień – chłopiec. :)

    • Wbrew całemu szaleństwu całkiem normalna! Dzięki! <3 Fajnie, że jesteś! Powodzenia w Twojej macierzyńskiej przygodzie, jak będziesz chciała pogadać to wal śmiało! :) A chłopaki są fajne :D

  • Niech każdy pilnuje swego podwórka.

  • Mnie: jeszcze będziesz chciała od nich odpocząć zobaczysz ,nie chce ich dać do nikogo boi się !ja nie muszę się ich pozbywać żeby odpoczywać nie są kara dla mnie moje dziewczynki :)nie dogodzi się innym warto robić wszystko po swojemu:)

  • Daj wody bo chce mu się pić…przy kp trzymiesieczniaka :-) :-)

  • Ja jestem zdania ze najzdrowiej jest sluchac potrzeb swojego dziecka, karmilam syna 14 miesiecy, nie dalam mu smoczka z wyboru, odpieluchowalam w wieku 2 lat a i tak ciagle slyszalam ze to zle tamto zle . Najbardziej denerwowaly mnie „dobre rady” pan bezdzietnych i nie planujacych dzieci, no to to juz szczyt bezczelnosci radzic komus a nie posiadac chocby grama praktyki w tej dziedzinie. Moj syn ma teraz 3,5 roku i jest ze mna w domu :-) czekamy na jego rodzenstwo. Dziewczyny podejdzcie do tego tak jak ja – ludzie zawsze beda gadac, wazne zeby nie przekrecali nazwiska :-)