By 

Dlaczego macierzyństwo jest trudne.


Wczoraj był dzień matki. Jak zawsze sprzyjał on przemyśleniom odnośnie macierzyństwa. Od prawie trzech lat skarżę się na nieprzespane noce, skoki rozwojowe, bunt roczniaka, dwulatka i zaraz pewnie trzylatka. Ale to wcale nie to jest w macierzyństwie najtrudniejsze…

Patrzę na mojego synka, z dnia na dzień coraz bardziej podobnego do mnie, Szanownego Małżonka, Dziadków. Patrząc tak na niego odczuwam zaskakującą ilość uczuć i emocji. Miłość, szczęście, dumę, rozczulenie i rozbawienie to tylko garść z nich. Potrafią one bardzo często odsunąć na dalszy plan zmęczenie, irytację, bezradność, a czasem nawet złość.

Patrzę na osobę, która zawdzięcza mi życie. Za którą bez wahania oddałabym życie własne.

Nie potrafię już sobie wyobrazić życia bez niego, chociaż na weekend chętnie zostawiłabym go u Babci. Wcale nie tęsknię do czasów, kiedy przesypiało się nie tylko noce, ale całe weekendy. Ten czas wykorzystałam w pełni. A jak dzieci opuszczą dom, znowu będę mogła imprezować do rana – o ile sztuczne biodro mi na to pozwoli…

Chciałabym zamknąć go w złotej klatce, tak aby nikt go nie skrzywdził. Jakie to trudne wypuścić w TEN świat kogoś, kogo kocha się najbardziej na świecie…

Kiedy pomyślę sobie, że – nie daj Boże – mogłoby mu się coś stać, to zapiera mi dech w piersi. Mam wrażenie, że pękłoby mi serce, tak naprawdę. Łzy na samą myśl napływają mi do oczu, nie mogę oddychać. Jest to lęk tak silny, że paraliżuje całe ciało.

I właśnie to uczucie właśnie sprawa, że macierzyństwo jest cholernie trudne.

Kochane mamy, codziennie robimy wszystko, aby nasze dzieci były zdrowe i szczęśliwe. Ale są wśród nas mamy, które pomimo wszelkich starań, walkę o zdrowie i szczęście dzieci przegrywają. Nikt chyba nigdy nie zrozumie sensu w cierpieniu dziecka. Te mamy to prawdziwe bohaterki, ponieważ żyją dalej, z pękniętym sercem. Macierzyństwo jest nie dość że trudne to często bardzo niesprawiedliwe. Chciałabym móc przekazać Wam trochę mojej siły, aby ukoić Wasz ból. Przykro mi, że nie mogę. Ale głęboko wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i pewnego dnia dostrzeżecie sens. Tego Wam życzę z całego serca.

Hania
About me

Apodyktyczna Defetystka. Maniakalna Choleryczka. ‚House Manager’, koordynatorka domowego zoo. Z wykształcenia marketingowca. Z zawodu blogerka i biznes-mama. Żona swojego Szanownego Małżonka. Trochę zwariowana, czasami sfrustrowana matka Żabka, którego imię Wojtuś. Zaplanowana, zorganizowana i wiecznie niewyspana.

YOU MIGHT ALSO LIKE

28 tydzień ciąży
25 – 28 tydzień ciąży.
September 19, 2017
gorączka
Jak mierzyć dziecku temperaturę i jak radzić sobie z gorączką?
September 14, 2017
blog parentingowy
Jak to się zaczęło…
September 06, 2017
elektroniczna niania
A kto pilnuje Twojego dziecka nocą?
September 04, 2017
Wicie gniazda w drugiej ciąży.
August 29, 2017
jak dbać o włosy w ciąży
Jak dbać o włosy w ciąży i po porodzie.
August 24, 2017
24 tydzień ciąży
21 – 24 tydzień ciąży.
August 22, 2017
Życie towarzyskie vs dziecko.
August 17, 2017
Przemyślenia Matki #12 – Ból głowy.
August 14, 2017
  • Z prawie wszystkim sie zgodze – jak zwykle zreszta… Procz z tym sensem. Nigdy smierc dziecka nie nabierze sensu…
    Koncowe zaakceptowanie faktu to chyba szczyt. No bo jaki mialaby taka smierc miec sens? Lub ciezka choroba?

    • Tego nie da sie zaakceptowac ale mozna czy trzeba nauczyc sie z tym bolem zyc.. Zwlaszcza jak ma sie wiecej dzieci ktorymi trzeba sie zaopiekowac.. ❤️

  • Ja tez sie boje bardzo zeby ktos mojego synka nie skrzywdzil, oooo, sprobowalby to mialby ze mna do czynienia