By 

Dom vs Mieszkanie


W dzisiejszych czasach zdaje się być niemal niemożliwe, żeby wejść w posiadanie własnego M bez towarzystwa banku. Więc jak już zdecydujemy się wejść z bankiem w układ bardziej zobowiązujący niż małżeństwo, zaczynamy się zastanawiać, czy zrobić TO w domu czy w mieszkaniu…

Oczywiście zazwyczaj czynnikiem decydującym jest cena. Banki zazwyczaj nie chcą się wiązać na dłużej niż 30 lat, w przeciwieństwie do małżonka (zazwyczaj…). A my mimo szczerych chęci do zarabiania milionów, często ledwo jesteśmy w stanie uciułać na wkład własny, który z roku na rok wzrasta.

Za ceną idzie lokalizacja. Mieszkanie w centrum miasta może kosztować tyle co dom za miastem. Naprawdę, można wybudować sobie dom z bali za miastem w cenie małego mieszkanka w mieście. Dlatego wiele osób zastanawia się nad plusami i minusami obu sytuacji. Mając doświadczenie w mieszkaniu zarówno w mieszkaniu w bloku, jak i w domu, pędzę z pomocą!

  1. Lokalizacja – jest ważna. Ale czasami z końca świata łatwiej się dostać to miejsca przeznaczenia, niż z centrum kilometr dalej w godzinie szczytu.
  2. Powierzchnia – jest ważna. W domu jest jej zazwyczaj więcej. Możesz sobie zaplanować garderobę, która może być nawet na innym poziomie niż Twoja sypialnia. Pokój dziecinny może być na tyle daleko, że nawet nie słyszysz awantur. Ale z drugiej strony, jak dziecko ząbkuje, a Ty przy jego łóżku musisz się pojawić kilka(naście) razy w nocy, to bieganie po schodach przestaje być przyjemnością. Mieszkanie też może być wielkie, ale jeszcze nie widziałam takiego co ma więcej niż dwa poziomy.
  3. Sąsiedzi – wielki plus dla domów wolnostojących. Trochę mniejszy dla tych w zabudowie szeregowej. A jak to jest z mieszkaniami to wszyscy wiemy. Zawsze się znajdzie ktoś dla kogo chodzisz za głośno. Albo pasjonata niedzielnych remontów, oczywiście po godzinie 22. Albo jeszcze gorzej – studenta!
  4. Opłaty – no tutaj domy mogą się schować. Nie raz zapomnisz zgasić światło na schodach czy w łazience „dla gości”. Ogrzewanie 250 m2 nie może się równać z ogrzaniem 50 m2. Zimą wszyscy mieszkańcy domów, płaczą owinięci w koce w (najcieplejszych) kątach swoich posiadłości.
  5. Administrowanie – w mieszkaniu dostajesz zestawienie: ile, za co, komu, do kiedy trzeba zapłacić. W domu musisz podpisywać umowy z prądem, z wodą, z gazem, ze śmieciami i ogarniać każdego z osobna.
  6. Cena – no tutaj można się sprzeczać, bo wszystko zależy. Od lokalizacji, metrażu, wykończenia… Ale jednak zazwyczaj dom wychodzi drożej.
  7. Sprzątanie – o ile nie ma się kogoś, kto zajmie się tą kwestią za nas, to w domu może nam dać w kość. Na przykład mycie okien w mieszkaniu nigdy nie dorówna myciu okien w domu. Noszenie odkurzacza po piętrach nie należy do przyjemności, tak samo jak znajdowanie pajęczyn na klatce schodowej, w najciężej dostępnym miejscu. No i w mieszkaniu sprzątanie klatki schodowej zazwyczaj nie należy do obowiązków mieszkańców.
  8. Dzieci – Prawdę mówiąc, łatwiej ogarnia się małe dziecko na małych metrażach. Jak w grę wchodzi nocne skakanie między piętrami to jest to wątpliwa przyjemność. Noszenia Potomka po schodach – dopóki sam nie opanuje tej sztuki – kilkaset razy dziennie, to dobry trening na biceps, ale katorga dla kręgosłupa, która rośnie wraz z Potomkiem. Montowanie bramek na każdym półpiętrze. Dopóki dziecko nie opanuje sztuki bezpiecznego poruszania się między piętrami, powinno wychowywać się na jednym poziomie – dla dobra matki rzecz jasna.
  9. Zoo – Natomiast domowe zoo kocha przestrzeń! Może niekoniecznie charty angielskie, które najchętniej wlazłyby Ci na głowę, spały na Twoich kolanach, albo chociaż na tyle blisko by Ciebie dotykać. Za to koty bardzo chętnie przejmą na własność cały pokój, a z biurka zrobią strefę wypoczynku – więc warto mieć drugie, zapasowe. W tym wypadku również ogród ma duże znaczenie – ale w bloku też są mieszkania z ogrodem (sama miałam większy ogród mieszkając w bloku, niż w domu…).

No i na koniec, uwielbiana przez wszystkich, podsumowująca INFOGRAFIKA:

dom vs mieszkanie

Hania
About me

Apodyktyczna Defetystka. Maniakalna Choleryczka. ‚House Manager’, koordynatorka domowego zoo. Z wykształcenia marketingowca. Z zawodu blogerka i biznes-mama. Żona swojego Szanownego Małżonka. Trochę zwariowana, czasami sfrustrowana matka Żabka, którego imię Wojtuś. Zaplanowana, zorganizowana i wiecznie niewyspana.

YOU MIGHT ALSO LIKE

historyland
Miejsce w Krakowie, które trzeba pokazać dzieciom!
September 21, 2017
gorączka
Jak mierzyć dziecku temperaturę i jak radzić sobie z gorączką?
September 14, 2017
24 tydzień ciąży
21 – 24 tydzień ciąży.
August 22, 2017
komentarze dzieci
Bezpośrednie komentarze dzieci.
August 10, 2017
różnica wieku
Idealna różnica wieku.
August 08, 2017
Co trzeba wiedzieć o karmieniu piersią?
August 03, 2017
Gdzie spędzić wakacje z dzieckiem.
August 01, 2017
Jak przetrwać wakacje z Przedszkolakiem?
July 04, 2017
płeć dziecka
Wolisz chłopca czy dziewczynkę?
June 29, 2017
  • Ciekawe porównanie. Ja jedbak mimo wszystko wolę dom i duży ogród.

  • trochę przesadzone moim zdaniem… przecież dzieci nie są wiecznie małe żeby biegać za nimi „miedzy piętrami” jak napisała autorka. Przy kategorii KIDS FRIENDLY w obu przypadkach powinien znaleźć się kciuk w górę… choćby dlatego, że mieszkając w bloku trzeba wygospodarować zawsze czas aby wyjść na plac zabaw itp… a mając dom i kawałek swojego ogródka dziecko może swobodnie biegać po swoim podwórku. w bloku też nie można wyjść rano na taras i zjeść śniadania bez obawy że obserwuje Ciebie jakiś Nowak itp….grillować ze znajomymi też raczej nie można.. nie wspominając o frajdzie dla dzieci jaką jest ognisko :)

    • Liliana

      zgadzam się, większy dom, więcej swobody dla dziecka :)

    • Właśnie, nie są wiecznie małe, dlatego uważam, że idealnym momentem jest przeprowadzka do domu jak już dzieci samodzielnie chodzą po schodach. Ale to wszystko z mojej perspektywy, a przesadzone jak wszystko tutaj ;) Natomiast jak już pisałam, miałam większy ogród mieszkając w bloku. I tyle samo obserwujących co w domu. Ale fakt z grillem różnie bywa ;)

  • Ja tam nie mam problemu , mieszkam w mieszkaniu..ciasne ale własne :) dookoła przedszkola, szkoły sklepy , przychodnia i mega park z placem zabaw a jak mi się zachce grilla czy ogrodu to idę do mamy ot i po problemie:)

  • Dom!!! Nie zamieniłabym na mieszkanie Nigdy!!

  • Dom i naszczescie to marzenie zaczyna się spełniać

  • Liliana

    My z mężem wybudowaliśmy dom (mieliśmy ziemię – duży plus!) , mamy kredyt na 25 lat i 120 m2, a nasi znajomi mają mieszkania 52m2, kredyt na 30 lat i zero prywatności w mieszkaniu, każdy chętnie przyjeżdża wypić kawkę na tarasie :) a zimą nie marzniemy okryci kocami , w przeciwieństwie do naszych znajomych którzy zamykają kurki bo ogrzewanie za drogie albo awaria. DOM DOM i jeszcze raz DOM :)

  • Mając do wyboru dom pod miastem a mieszkanie w mieście jestem teraz za opcją mieszkania :) jednak wolę mieć lekarzy, basen, sklepy, szkoły i kawiarnie ulicę dalej a nie kilka kilometrów dalej ;)

  • Nie zapominajmy, że mieszkając w domu masz na głowie remonty dachu, elewacji, rynien, podjazdu, itp. itd… Nie mówiąc o odśnieżaniu zimą, często również chodnika przed domem…

  • Mieszkanie – niczym się człowiek nie przejmuje tylko płaci czynsz…odśnieżone posprzatane naprawione z niczym nie ma problemu…a poza tym wszedzie blisko….i dzieci sie lepiej rozwijaja wśród rówieśników na podwórków a nie małe dzikuski rosnął zamknięte na swojej posesji…..a potem nie mogą rozwijać znajomości ponieważ maja wszędzie daleko…dom to można mieć na działce aby na wikedn wyjechać i odpocząć od zgiełku kóry niestety w blokach jest…i to jedyny minus jak dla mnie

  • Mieszkałam i wychowałam się w bloku. Nasz synek urodził się już w moim wymarzonym domu pod miastem. Chociaż nie mogę powiedzieć, że to dzicz kompletna, bo i przedszkole na mostkiem w odległości ok 1,5km i sklepy mamy i dalej szkołę, kościół i przychodnię nawet :). Plusem jest również, że obok nas wybudowali się ludzie z synem w wieku naszego Kuby. W mieszkaniu w domu widzę dużo plusów, ale są też minusy, jak wszędzie. U nas dużym minusem jest każdy opad, roztopy.. wszystko pływa, jest strasznie grząsko i czasem mimo pięknej pogody po prostu nie idzie wyjść przed dom, a to inwestycje przyszłościowe ;). W domu są też sprawy, o których trzeba myśleć na zaś, zwłaszcza, gdy jest małe dziecko. U nas latem często wyłączenia prądu, czy to przez burze, czy planowe naprawy. Gdybyśmy nie mieli chociaż tej kuchenki na gaz mógłby być czasrm klops. Zimą też się zdarza brak prądu i wtedy modlę się, żeby wszybko wrócił, bo jak piec się wygasi, a mąż w delegacji za granicą to jak ogarnę rozpalanie go, które trwa i 1,5rocznego diabła, którego zostawić samego nie można. Nie wspomnę o pilnowaniu opału, przywożeniu go, taszczeniu do małej kotłowni, czyszczeniu pieca i do tego 26tyg drugiej ciąży… a mąż kierowca i jest w domu na weekendy co drugi tydzień. Mimo to osobiście nie chciałabym wracać do miasta. Mam też w rodzinie przykład młodych z dziećmi już, którzy kiedyś się napalili na mieszkanie pod miastem w domach wielorodzinnych i teraz się tego mieszkania pozbyć nie mogą, a marzą o powrocie do cywilizacji, bo na „wieś” się nie nadają

  • Tylko dom

  • Tak zawsze psioczę szanownemu partnerowi swemu, że mieszkanie ble i fuj a domek to byłoby coś… a tu proszę, chyba troszkę zmieniłam zdanie… Przekonało mnie to sprzątanie ! :D

  • Domu nie zamieniłabym na mieszkanie w bloku:)

  • Dom

  • Mieszkałam całe życie w domu od 3 lat w mieszkaniu z 2 dzieci. Tragedia. Marzę by wybudować dom :)

  • Wszędzie dobrze byleby nie z teściami i na swoim