By 

Co robić gdy dziecko bije i gryzie.


Byłam ostatnio świadkiem, jak w przedszkolu, dziewczynka z grupy Żabka, w ataku wściekłości (bo trzeba iść do domu) dosłownie zaatakowała swoją mamę, najpierw bijąc, następnie kopiąc i na końcu gryząc. Obserwowałam całą sytuację jak zaczarowana, myśląc, że właściwie u nas nie jest aż tak źle. Ale postanowiłam sprawę zbadać i dowiedzieć się dlaczego dzieci się tak zachowują i jak my, dorośli, w takiej sytuacji powinniśmy reagować.

Muszę przyznać, że takie bicie w złości zdarzało się u nas dość często, w okolicach 2-2.5 roku życia. I było to dla mnie sporym zmartwieniem. Teraz wciąż się zdarza, jak się bardzo zezłości, że machnie ręką – w powietrzu lub w osobę stojącą najbliżej. Wiem, że wielu rodziców, tak jak ja, nie wie jak się zachować w takiej sytuacji. Gdy dziecko często emanuje agresją, może się to stawać bardzo męczące, zarówno dla niego jak i dla opiekunów. Dlatego zanim zamkniemy je w piwnicy dla chwili spokoju, warto spróbować zrozumieć takie zachowanie.

Dlaczego dziecko bije i gryzie?

Warto postawić się na miejscu dziecka. Chcesz coś bardzo, bardzo mocno! Nie widzisz powodu, dla którego miałbyś tego nie dostać – przecież jesteś najważniejszy na tym świecie. Ale ktoś mówi Ci „NIE”. Czujesz jak fala złości ogarnia całe Twoje ciało i musisz ją uwolnić! No i tutaj zachodzi różnica między dorosłym a dzieckiem. My dorośli wiemy (zazwyczaj), że nie wypada pobić pani w sklepie dlatego, że nie ma naszego ulubionego wina, które zaplanowaliśmy sobie dzisiaj wypić. Dziecko nie wie, co znaczy, że „nie wypada”. Wie, że jest wściekłe, bo nie może dostać lizaka, który jest przecież na wyciągnięcie ręki! I to niby dlaczego nie?! Uwalnia złość, a Ty kończysz z siniakiem lub odciskiem małych ząbków.

Zdaniem psychologa:

Agresywne zachowania u 2 i 3 – latków są całkowicie naturalne. Myśli dziecka w tym wieku są tysiąc razy szybsze i bardziej pogmatwane niż jest ono w stanie wyrazić słowami. W tym wieku dzieci wciąż myślą, że rodzice są kimś w rodzaju bogów, i oczekują, że zostaną przez nich od razu zrozumiane. Ugryzienie czy uderzenie są oznaką frustracji, którą dziecko przeżywa bardzo często.Magda Pniewska - psycholog i psychoterapeuta
Trudno wytrzymać atak złości u malucha zwłaszcza, jeśli wiąże się on z agresywnym zachowaniem. Takie sytuacje często są jednak naturalnym etapem w rozwoju dziecka. Nie dzieją się też bez przyczyny. Powodów, dla których dziecko bije lub gryzie swoich rodziców może być wiele. Po pierwsze warto mieć świadomość, że dziecko dopiero uczy się rozpoznawać i wyrażać swoje uczucia, więc gdy „zalewa” ja fala złości czy rozżalenia, często po prostu wyrzuca emocje z siebie.Joanna Grużewska - psycholog i psychoterapeuta

Jak rodzic powinien się w takiej sytuacji zachować?

Wielu rodziców reaguje zbyt nerwowo na tego typu sytuację. Wcale się nie dziwię, ja również jestem zdenerwowana jak widzę, gdy Żabek zamachuję się na swojego Kuzyna, który właśnie wyrwał mu jego ulubione autko. Robienie zbyt wielkiego halo wokół sprawy wzmacnia jedynie takie zachowania. Często wystarczy powiedzieć, że to nie ładnie. A jeśli zostało poszkodowane inne dziecko, to wypadałoby przeprosić. Również warto pocieszyć, ale nie tylko „ofiarę” – również „oprawcę”, który po wszystkim może czuć się podle, chociaż uparcie będzie twierdzić, że wcale nie.

Gryzienie, kopanie czy inne podobne zachowania nie powinny budzić poważnych obaw, chyba że utrzymują się aż do czwartego roku życia. W takim przypadku zastanowiłbym się, jaka przyczyna kryje się za potrzebą tych agresywnych, niepokojących odruchów. Jeżeli starsze dziecko często ucieka się do podobnych zachowań, należy zająć się zarówno przyczynami, jak i objawami; najlepiej zwrócić się do pediatry, psychologa lub psychiatry dziecięcego. Przyczyny mogą być rozmaite – na przykład frustracja spowodowana opóźnionym rozwojem mowy czy umiejętności społecznych lub narażenie na przemoc.dr T.B.Brazelton 'Grzeczne dziecko'

Zdaniem psychologa:

Rodzic może powiedzieć wtedy np: „Nie podoba mi się, kiedy mnie bijesz i chciał(a)bym abyś przestał. Chciał(a)bym cię dobrze rozumieć. Powiedz co cię tak rozzłościło?”. Kiedy jedno dziecko ugryzie drugie, powinno się je po prostu spytać, czego chce. Być może próbuje okazać swojemu towarzyszowi miłość i podziw, a być może jest złe, bo tamten zrobił coś, co mu się nie podobało. Możemy powiedzieć: „Nie podoba mi się kiedy gryziesz innych ludzi. Co chcesz w ten sposób powiedzieć?”. Krytyka i karanie małych dzieci narusza ich integralność psychiczną i jest agresją z naszej strony. Lepiej mówić: „To mi się nie podoba”, a nie: „Nigdy nie wolno ci”. Osobisty komunikat może być połączony z naszymi emocjami – również złością czy smutkiem – ale nie zrani dziecka.Magdalena Pniewska - psycholog i psychoterapeuta

To do nas dorosłych należy pokazanie dziecku, że może to robić inaczej – np. uderzyć w poduszkę, zgnieść papier, krzyczeć, powiedzieć o tym, rozpłakać się – rozładować emocje w akceptowalny sposób. Warto też komunikować dziecku, gdy jego zachowanie nas krzywdzi, gdy gryzienie nas boli, gdy jest nam przykro. Gdy natomiast agresja dziecka jest czymś nadzwyczajnym w jego zachowaniu, warto baczniej mu się przyjrzeć – czy przypadkiem coś go nie boli, czy dobrze się dziś czuje, a może jest szczególnie zmęczone lub rozdrażnione? Czasem nieposłuszeństwo jest też dla dzieci sposobem na zyskanie uwagi rodziców. Otrzymanie reprymendy może być dla dziecka mniejszą karą, niż poczucie bycia ignorowanym. Agresywne zachowanie dzieci przejmują też w drodze uczenia się – naśladując zachowanie akceptowane np. w rodzinie, w grach komputerowych czy kreskówkach, które oglądają, przyjmując je za coś normalnego. Warto zatem na agresję w otoczeniu malucha zawsze adekwatnie reagować. Pamiętajmy też, że agresja dziecka nie powinna dać nam prawa do bicia go czy poniżania. Warto malucha przytrzymać, gdy próbuje nas bić czy ugryźć, pomóc mu się uspokoić, zadbać też o siebie – wyjść na chwilę z pokoju, odetchnąć głębiej. „Oddanie” dziecku bywa skuteczne, ale tylko na chwilę. Jest to jednak dla dziecka komunikat, że siłowe rozwiązanie to coś, co działa i jest dozwolone w kontaktach między ludźmi” Joanna Grużewska - psycholog i psychoterapeuta

Podsumowując.

Kochani, jeśli wasze 2, 3-latki biją i gryzą, nie jest to jakieś nadzwyczajne zachowanie. Nie martwcie się, że robicie coś źle – jak widać jest to normalny etap rozwoju, który trzeba obserwować i próbować zrozumieć. Pomaga nie robienie przy tym dużego zamieszania, wystarczy jednoznaczna informacja z naszej strony, że takie zachowanie nam się nie podoba. Zauważyłam, na przykładzie Żabka, że wraz z rozwojem mowy jego „zapędy” do bicia znacznie straciły na sile (dość dosłownie). Rozumiem, że musi jakoś odreagować stres. Dlatego sama się tym nie stresuję, tylko podkreślam, że takie zachowanie jest nieładne. Stawiam granice, ale wiem, że jeszcze nie raz zdarzy mu się je przekroczyć, bo to przecież jeszcze mały chłopiec… Pilnuję, żeby przeprosił i zauważył konsekwencje swojego zachowania (to, że jest komuś smutno, że zabolało). Następnie zaparzam sobie melisę…

Porada w bonusie…

Nie wiem czy będzie to porada „wychowawczo poprawna”, ale podobno całkiem skuteczna! Jeśli Twoje dziecko bije i gryzie inne dzieci, znajdź dziecko, które mu odda. Wiadomo, rodzicom nie wypada – wręcz >>nie wolno<<! Ale jak na własnej skórze poczuje taki sam ból, jaki sam zadaje, ze strony innego dziecka, które również podobnie się zachowuje, to zrozumie jakie może to być nieprzyjemne. Potwierdza to dr Brazelton!

Kiedy jeden maluch ugryzł rówieśnika, ten natychmiast mu oddawał. Potem oba zaczynały krzyczeć wniebogłosy, patrząc na siebie z wyrzutem i zdumieniem, jakby chciały powiedzieć: „Przecież to boli! Dlaczego tak zrobiłeś?”. I więcej już się nie gryzły.dr T.B.Brazelton 'Grzeczne dziecko'

Przyznaję bez bicia, że nasłałam na Żabka jego rok starszego Kuzyna. Nasłałam, to znaczy umieściłam ich w jednym pokoju z zabawkami. Pobili się, popłakali i był spokój. Kuzyn wyrósł już z takich zachowań. A Żabek „uczy” teraz jego młodszego brata…

Obserwujecie takie zachowania u Waszych dzieci? Może macie jakiś „złoty środek” jak sobie z tym radzić? Jak zawsze czekam na Wasze komentarze :)

Load More
Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.
Hania
About me

Apodyktyczna Defetystka. Maniakalna Choleryczka. ‚House Manager’, koordynatorka domowego zoo. Z wykształcenia marketingowca. Z zawodu blogerka i biznes-mama. Żona swojego Szanownego Małżonka. Trochę zwariowana, czasami sfrustrowana matka Żabka, którego imię Wojtuś. Zaplanowana, zorganizowana i wiecznie niewyspana.

YOU MIGHT ALSO LIKE

dolegliwości w ciąży
#TOP7: Dolegliwości w ciąży – jak sobie z nimi radzić?
July 11, 2017
płeć dziecka
Wolisz chłopca czy dziewczynkę?
June 29, 2017
instrukcja obsługi małego dziecka
Instrukcja obsługi małego dziecka
June 22, 2017
Sztuka zdrowego snu dziecka
Raz dwa trzy… Maluch śpi! Relacja z warsztatów.
June 16, 2017
Dlaczego 3,5-latki są okropne.
June 14, 2017
9 – 12 tydzień ciąży.
June 12, 2017
dziecko boi się ciemności
Gdy dziecko boi się ciemności…
June 09, 2017
oczami maluszka
Oczami Maluszka – kontrastowa zabawa dla najmłodszych.
June 07, 2017
Dla mojego dziecka na dzień dziecka. [2017]
June 01, 2017
  • Mam 3-letnią córkę i też się zdarza, że kogoś uderzy. Nie jest to częste, ale bywa. U nas zwykle działa nasze zaskoczenie, bez krzyku i złości, na zasadzie „ojej, Marcela, co Ty zrobiłaś?”. potem następuje tłumaczenie, że to boli i trzeba przeprosić. Na koniec przytulamy się i mówimy, że nic się nie stało, ale nie wolno bić :) Nie wiem, jak jest w trakcie dnia w przedszkolu, ale panie nie zgłaszały agresji ze strony Marceliny, więc myślę, że mieści się w normach ;)

  • Mam 3-letnią córkę i też się zdarza, że kogoś uderzy. Nie jest to częste, ale bywa. U nas zwykle działa nasze zaskoczenie, bez krzyku i złości, na zasadzie „ojej, Marcela, co Ty zrobiłaś?”. potem następuje tłumaczenie, że to boli i trzeba przeprosić. Na koniec przytulamy się i mówimy, że nic się nie stało, ale nie wolno bić :) Nie wiem, jak jest w trakcie dnia w przedszkolu, ale panie nie zgłaszały agresji ze strony Marceliny, więc myślę, że mieści się w normach ;)

  • Ola

    Ale trafiłaś… dzisiaj oddając córę do przedszkola pani zapytała, czy Natalka w domu jest grzeczna? Okazało się, że bije chłopców a jednego wczoraj powaliła na śnieg i go nim wysmarowała… Jestem w lekkim szoku.
    Myślałam, że ją ten etap ominął. Co prawda czasami ze złości klepnęła mnie w udo czy ramię ale za chwilę przepraszała i całowała klepnięte miejsce. Ciekawe kiedy to minie, wolałabym to zgasić w zarodku.

  • Z dziewczynkami nie mamy tego typu problemów. Oczywiście, pojawia się słowo „nie”, ale nic ponad to. Natomiast synek jest niestety takim nerwuskiem i zdarza mu się, że chce załatwiać sprawy za pomocą bicia i nie ma dla niego różnicy czy uderzy kogoś z rówieśników, rodzeństwa czy rodzica. Ja zwykle w takich sytuacjach staram się zachować spokój, przytulam go wtedy mocno (czasem trochę na siłę) i mówię, że jest przecież moim jedynym synkiem, kocham go nad życie i jest mi bardzo smutno, że mnie bije. Potem mówię, że bicie jest złe, że nie można nikogo bić i pytam czy lubi, kiedy ktoś go bije. Czasami, kiedy się już trochę uspokoi dodaję, w żartach oczywiście, że kiedy się urodził to chyba pani pielęgniarka się pomyliła i dała mi jakiegoś innego chłopca. I koniecznie trzeba jechać do szpitala żeby to sprawdzić, bo może tam czeka na mnie mój synek, który tęskni i na pewno nie będzie mnie bić. Wtedy mój syn intensywnie nad czymś myśli, a potem mówi, żeby jednak nie jechać do tego szpitala, bo na pewno on jest moim synkiem i już nie będzie tak robił. A potem mamy dużo „miziania”, przytulania i buziaków. I widzę wtedy, że przez jakiś czas syn na prawdę stara się panować nad sobą. Innej metody na razie nie opanowałam.

    • Co do tych żartów, to trzeba uważać – dzieci czasem naprawdę nie łapią, że to żart/ironia :) ale trudno czasem znaleźć inny sposób.

  • Znamy. Nasza najmłodsza tak robi.

  • jesteśmy na tym etapie niestety :/

  • Z biciem w zasadzie nie mamy problemu, ale chłopcom czasem zdarza się nas ugryźć (3latkowi już rzadko). Paradoksalnie nie robią tego w złości, mi to wygląda na gryzienie „z sympatii”! Przytula się i gryzie w ramie… wtedy zazwyczaj krzyczę zaskoczona i mówię, że to boli. Chyba działa dobrze :)) Za to zezłoszczeni (np. koniec bajek) wrzeszczą wniebogłosy. Razem. Głośno. Rozpaczliwie ;p A ja ignoruje.

  • Jak można się pozwolić bić dziecku? Kiedyś to było nie do pomyślenia. Rodzic miał coś do powiedzenia…

    • Do powiedzenia rodzic miał, ma i zawsze będzie miał.zawsze. Przede wszystkim KONSEKWENCJĄ i wyznaczaniem granic. Nie uderzeniem. Dziecko trzeba nauczyc wielu rzeczy. Takze tak jak powinno sie zachowac, jak pomoc mu rozladowac zlosc….. Rodzic zawsze jest na pierwszym miejsci, wyznacza granice, ale mądrze..

    • Dziecko raczej nie bije bo nie lubi , bo jest niegrzeczne. Uderzy bo sie zdenerwowało, bo nie wie co ma zrobic, jak moze sie zachowac a jak nie, to z nas bierze przyklad….

  • U nas też jest ten etap jak synek zaczyna wpadać w złość kopie, gryzie lub u nas jest jeszcze plucie tłumaczę, że ja też mam nogi, zęby potrafię kopać, ugryźć i pluc. Pytam się czy mam tak samo robić jak synek, czy było by mu miło reakcja jest taka, że przeprasza za swoje zachowanie i się przytula :-D. Ale od nie dawna swoją złość zaczyna wyrażać slownie np: ” Jestem obrażony na Ciebie masz iść sobie na dwór na śnieg masz być smutna i być tobie zimno”:-P

  • Śpiewać i zagadywać…rozbawiać…nie pozwolić na eskalację zlości. Zdusić na wstępie. zainteresować książką do poduszki… U mnie pomaga

    • Próbuję w ten sposób też, pomaga powiem,że trudno wychować swoje dziecko ,teraz etap rzucania sie na podlogę w sklepie 2razy ugryzł ,ale to raczej z radości.Synek ma opóźniony rozwój mowy. Mam nadzieję,że to ws ystko jestkwestią czasu i dziecko wyrasta

  • Gdyby córka mnie uderzyła nie usiadłaby na tyłek przez tydzień. Absolutnie jestem przeciwna biciu dzieci, bo rodzice często dosłownie znęcają się nad swoimi maluchami bez żadnego powodu, ale pozwolić sobie wejść na głowę? U siostry wystarczy, że krzyknie na dziecko i powie NIE, albo da klapsa i zapyta czy bolało. Jeżeli nie pokażesz dziecku na jego skórze, że bicie boli, nie zapamięta tego na dłużej. Ono musi to zrozumieć. Kończy się płaczem w swoim pokoju, a potem przychodzi i przeprasza. Dziecko musi mieć wyznaczone granice, wiedzieć kto rządzi w domu.

    • Jestem absolutnie przeciwna biciu dzieci, pisałam o tym nie raz. Granice można wyznaczać na różne sposoby bez uciekania się do przemocy. Nie wiem ile Twoja córka ma lat, chociaż to nie ma większego znaczenia. Ja sobie nie wyobrażam, że miałabym być powodem dla którego moje 3-letnie, malutkie dziecko, będzie cierpieć i nie będzie mogło, jak to określiłaś, usiąść na tyłek przez tydzień.

    • Granice owszem zgodzę się bo inaczej by weszło na głowę mam trzech synów ale wiem ze jeśli dziecko co chwile dostaje klasy to się przyzwyczaja do tego niestety

    • Moje dziecko ma pół roku, ale nie raz miałam styczność z małymi dziećmi i doprawdy nie rozumiem jak można pozwolić dziecku na to, żeby Cię uderzyło? Może trochę to wyolbrzymiłam, ale sorry klaps przez tyłek nie zrobi mu krzywdy, a przynajmniej uświadomi, że to co ono robi sprawia innym ból. Kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby pozwolić się bić i przez pół godziny tłumaczyć „kochanie, mamusię to boli, nie rób tak”. Dostałby przez tyłek to by zrozumiał, że nie wolno. Wytłumaczyć można raz czy dwa, ale jeżeli tłumaczenie nie pomaga, nie można roić z siebie ofiar losu.

    • Marta Owczarek nie mówię, że ciągle, bo też jestem zwolenniczką tłumaczenia, rozwiązywania problemów na spokojnie, ale ciskania się i bicia po prostu nie toleruję. Dziecko po prostu nie ma prawa mnie uderzyć i sama w innej sytuacji też tego nie zrobię.

    • „Ciskania się i bicia po prostu nie toleruję”, ale jak dziecko Cię uderzy, to dostanie lanie…. hipokryzja level hard.

    • OL Lie bo nie toleruję. Dziecko nie ma prawa uderzyć dorosłego. Ja nie zamierzam za nic bić swojego dziecka, ale jeżeli ono podniesie na mnie rękę, w zamian otrzyma to samo. Proste…

    • Kodeks Hammurabiego obowiązywał w starożytności, teraz są inne metody wychowawcze, niż oko za oko i ząb za ząb.

    • W starożytności? A nasze matki i babki się z nami cackały?

    • prawda!! Kto z nas nie dostal po dupie? Byl szacunek do rodzica I zadnego rzucania czy gryzienia

    • Uczenie dziecka tego, co będzie mu wolno a czego nie poprzez bicie jest oparte o warunkowanie, tak jak np. tresowanie zwierząt. Oczywiście można się zastanowić, czy swoje dziecko chcemy tresować, czy też wychowywać, traktować jak myślące stworzenie, które kształtuje się poprzez kontakt z najważniejszymi osobami w jego życiu, rodzicami. Pozdrawiam serdecznie

    • A kto tu mówi o wychowaniu przez bicie? Tu chodzi o pokazanie dziecku, że nas boli tak samo jak jego.

    • To oczywiście zawsze kwestia wyboru, w jaki sposób uczymy swoje dziecko zasad i empatii wobec innych ludzi. Rodzic może założyć, ze dziecko zrozumie, kiedy mu pokaże/powie, że go boli a może uznać, że trzeba mu zadać ból. Ten wybór jest jednak dość ograniczony, ponieważ w naszym kraju w chwili obecnej bicie dzieci jest prawnie zabronione.

    • Justyna Wrzesińska ani moja mama ani babcia mnie nie biły.
      Czemu tylko w kwestii bicia jesteście takie konsekwentne? Jak dziecko stłucze Ci wazon, nawet specjalnie, to też pójdziesz do pokoju połamać mu zabawkę?? Żeby wiedziało, jak to jest?? Chore…

    • Uważam ze z momentem kiedy rodzic ucieka sie do przemocy traci kontrole i pokazuje swoja bezradność !! To porażka rodzica nie dziecka. A najważniejsze pokazujecie biciem (oddawaniem) czy jak to nazwać ze można tak postępować. Dziecko to nie osoba dorosła i nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami i rozładować stresu. Trzeba je tego nauczyć

    • Na dużo gorsze rzeczy policja i państwo nie reagują. Na wsi gdzie mieszkam 7-letnie dzieci jeżdżą ciągnikiem podczas żniw, albo biegają po wsi bez opieki, kilkulatki same zajmują się młodszym rodzeństwem… i proszę powiedzieć gdzie jest policja i opieka społeczna i jak to się ma do klapsa w tylek?

    • Tak, dzieciom dzieją się takie rzeczy przez dorosłych bez wyobraźni, więc na dokładkę dajmy jeszcze klaps w tyłek, już bardziej im nie zaszkodzi. Co za pokrętna logika!!!!

    • OL Lie przez całe dzieciństwo niczego celowo nie zepsułam, wiec dlaczego miałabym tolerować to u dziecka? Jeżeli dziecko robi coś takiego można mu chociażby zabrać zabawki. Bez systemu kar i nagród nie da się dobrze wychować dziecka.

    • A kiedy powiedziałam ze zaniedbywanie dzieci czy narażanie ich na niebezpieczeństwo jest w porządku?

    • Zabrać, ok, ale specjalnie mu nie zniszczysz. Ciekawe dlaczego?? Nikt nie mówi, że trzeba to tolerować, tylko że istnieją inne sposoby na wytłumaczenie dziecku dlaczego nie wolno bić/niszczyć/itd., niż odwet.

    • Nikt nie powiedzial, że uznałaś, że to jest w porządku. Ale umniejszylas danie klapsa do rangi błachostki przyrownując do takich przestępstw. A bicie dzieci również jest przestępstwem.

    • OL Lie dla ciebie to naprawdę jest normalne, że rodzic pozwala się uderzyć przez dziecko? No tak dajmy sobie wejść na głowę, bo przecież dziecko może bić, ale dorosły nie. Gdzie te czasy, kiedy rodzice mieli coś do powiedzenia?…

    • A co mi da zepsucie zabawki? Że będzie chciało kolejna? Nie zawsze tłumaczeniem da się coś wskórac, czasami trzeba krzyknąć czy strzelić klapsa i odesłać do swojego pokoju.

    • klaps to bicie? A może jeszcze znęcanie się? xD

    • Wiktoria Barska jest normalne, że dzieci reagują biciem na zakazy, bo to jest kolejny etap rozwoju, co nie znaczy, że mamy to tolerować i patrzeć przez palce, jak dziecko się na nas zamachnie. I wybacz, ale NIEPOZWALANIE aby dziecko nas uderzyło, to jest zupełnie co innego, niż ODDANIE mu klapsa w odwecie.

    • Justyna Wrzesińska, nie zniszczysz zabawki, bo to miałoby dla Ciebie negatywne konsekwencje- będziesz musiała wsłuchiwać ze chce nowa, albo nawet kupić nową. A klaps na tyłek? Pfff… dupa nie szklanka, prawda? Pokazmy dzieciakowi, kto jest silniejszy i że można się odegrać.

    • lola

      a swoja droga tak mnie jeszcze teraz naszła pewna refleksja: czy ty nie widzisz tutaj sprzecznosci? bijac uczysz, ze nie wolno bic?!?!

  • Mój mały bliźniak gryzie co najlepsze tylko brata bliźniaka i najstarszego Mamusi nie rusza ale co do bicia tez 10lat temu miałam problem taki zero reakcji z mojej strony i szybko się skonczylo

  • Fajny artykuł dobrze wiedzieć ze nie jestem sama, czekam aż minie upominam i mowię ze mamę boli ze nie ładnie tak postępować i ze nie podoba mi sie zachowanie synka…ps melisa przydatna

  • A ja znalazłam świetna metodę bez krzyku, bicia czy stawiania w kącie. Po prostu mówię że wychodzę i będzie siedział z tatą (a wtedy nie będzie śpiewania kołysanek czy drapania po pleckach ) ale to także wcześniejsza praca że nie wolno bić bo to złe. Bardzo duzo rozmawiam z synkiem, tłumaczę na każdym kroku. Podstawą jest rozmowa. Bo jeśli uderzył dziecko za to że on bije ciebie to będzie hipokryzja i ono tego nie zrozumie bo dlaczego tobie wolno a jemu nie? Zdarzy się że człowiek nie wytrzyma i da klapsa ale to ostateczna ostateczność.

    • Żeby nie wyszło, że karą jest siedzenie z tatą ;p

    • Nie tu bardziej chodzi o to że mamy wieczorny rytuał którego tata nie potrafi „odprawić”. Tato nie zaśpiewa, nie kołysze itd. . W dzień jest ok a w nocy musi być mama i koniec :)

    • Biedny tata ;p
      my mamy latwo – nas dwoje i ich dwoch:)

  • Ja stanowczo mówie NIE córka ma wyznaczony plan dnia i się tego trzymamy. Gdy się buntuje ja robię swoje i nie reaguje na jej histerie. Gdy widze że już próbuje coś wymusić mowie idź do pokoju się uspokoić. Ze starszą jest trochę gorzej ale trzymamy się planu dnia i ona wie co o której godzinie jest ma 7 lat i nie raz próbuje coś wymusić ale najważniejsze jest by trzymać się zasad bo jak raz odpuścisz to przerąbane.