By 

Jak przekonać dziecko, żeby nie dotykało telewizora.


Otóż to. Tłumaczysz jak dorosłemu, że nie wolno, że przewróci i sobie zrobi krzywdę. A potomek patrzy na Ciebie jak na wariata i dalej wali w telewizor.

Więc prosisz. Błagasz. Potomek uśmiecha się szeroko i wali dalej. Uciekasz się do gróźb. „Jak nie zostawisz telewizora toooo… tooo… mama zabierze zabawki!” – potomek zanosi się śmiechem, a Ty wiesz, że zabranie zabawek to jak strzał w kolano (w końcu jak je zabierzesz to TY będziesz musiała się zajmować potomkiem, a nie o to chodzi). Próbujesz więc przekupić: „Zostaw telewizor, a mama da Ci ciasteczko!”. I nie ważne, że nie dajesz dziecku ciasteczek. Jeśli zostawi ten cholerny telewizor to choćby była zamieć, to Ty polecisz do sklepu i kupisz mu całe opakowanie. Ale dalej nic, telewizor jest ciekawszy od ciasteczka. Bierzesz więc niesfornego potomka pod pachy i odstawiasz w drugi kąt pokoju. Skutek: krzyk, płacz i kopanie. Czynność powtarzasz kilkanaście razy, dopóki nie uznasz, że wolisz jednak ćwiczyć na siłowni. Powoli zaczyna Cię swędzieć ręka, żeby trzepnąć w te małe nieposłuszne łapki – kiedy przypominasz sobie, że to metody średniowieczne, a Ty żyjesz w czasach współczesnych, w których wiadomo, że bicie jest rozładowaniem frustracji bijącego, a nie rozwiązaniem problemu.

Więc co zrobić w tej trudnej do rozwiązania sytuacji? Jeśli nie masz możliwości powieszenia telewizora na ścianie, to mam dla Ciebie rozwiązanie! Poniższy schemat przedstawia w jaki sposób przekonać dziecko, aby nie dotykało telewizora. UWAGA: ma również zastosowanie w przypadku choinki!

dziecko-tv

madrearte

YOU MIGHT ALSO LIKE

drugie dziecko
Syndrom drugiego dziecka.
January 19, 2018
Pierwszy spacer – przyjemność i wyzwanie!
January 12, 2018
1 miesiąc życia dziecka. VOL.2
January 08, 2018
Skąd się wzięły imiona Żabek?
January 05, 2018
Wszechwiedzący czterolatek.
January 03, 2018
poród
Poród, czyli narodzin cud. VOL.2
December 20, 2017
Koniec bycia jedynakiem.
December 18, 2017
Nowy członek Ekipy!
December 18, 2017
Wstydliwa aprobata, czyli przemoc wobec dzieci.
December 05, 2017
  • Aga

    Ja nie używam zwrotu nie wolno – w przypadku mojego syna „nie wolno” działa jak najlepszy wabik. Początkowo to było urocze jak podchodził do telewizora, patrzył na nas i z szelmowskim uśmiechem wołał: nie nie nie…potem stało się trochę męczące…ja nie obstawiam, nie zagradzam mu rzeczy, których teoretycznie nie powinien dotykać. Bo musiałabym w zasadzie cały dom zabarykadować. A chyba nie o to chodzi. Odpuściłam – tzn. jak widzę że majstruje przy szafce z kieliszkami to lukam i mam nadzieję że nie potłucze. Ale nie reaguję jak kiedyś lecąc na złamanie karku żeby go odciągnąć – bo wiem jaki miał z tego ubaw i widowisko jak patrzył jak mama i tata taki cyrk odstawiają kiedy podchodzi to tej szafki. Ale efekt jest – odkąd przestałam impulsywnie reagować on stracił zainteresowanie tą formą rozrywki. Tak samo z telewizorem, pralką itp. Nie ma polewki z rodziców więc chłopak odpuścił, czasami jeszcze się zdarza ale sporadycznie – to chyba jedyne wyjście :-)

  • Pingback: #DYI: Choinka hand-made. - o Matko WaRiatko!o Matko WaRiatko!()