By 

Randka w stylu „CORTEX”… #Konkurs


Lubicie planszówki? To był jeden z fajniejszych sposobów na spędzanie czasu z moim kuzynostwem, gdy byliśmy dziećmi. Teraz to jeden z lepszych sposobów, żeby Szanowny Małżonek zrównał mnie z powierzchnią ziemi!

W dobie wszechobecnych gier komputerowych, wbrew pozorom, planszówki wcale nie tracą na popularności! Nie tylko moje pokolenie wciąż lubi się spotkać, żeby rywalizować na tym polu. Uwierzcie lub nie, ale spotykam dzieci i młodzież, która bez problemu odkłada swoje smartfony na bok, wyciąga karty, plansze, pionki i kostki do gry. Tylko „przekąski” u tych dwóch grup wiekowych się różnią :)

O tym, że wspólne granie jest świetnym sposobem na spędzenie rodzinnego czasu razem, będę jeszcze pisała. A dzisiaj chcę Wam pokazać, że to również świetny sposób na… randkę! :)

Zwłaszcza teraz, gdy za oknem szybko robi się ciemno i zimno, jesień objawia się depresją, a obecność małego dziecka w domu uniemożliwia wieczorne wyjście. Już nawet pomijam fakt, że bez zadyszki jestem w stanie dotoczyć się co najwyżej na kanapę. To są idealne warunki na wspólną grę! Poza tym rywalizacja potrafi podgrzać emocję i podkręcić trochę związek, który być może przygasł trochę w szarej rzeczywistości. Uważam, że każda para (i każdy mózg) co jakiś czas potrzebuje tego typu reanimacji :)

Randka w stylu „Cortex”.

Cortex to gra, która gimnastykuje mózgi. Nigdy nie ukrywałam, że mój Szanowny Małżonek jest ode mnie mądrzejszy, więc można by pomyśleć, że byłam na przegranej pozycji od samego początku… Ale nic podobnego! Spryt i szybkość też się trochę liczą, a tego myślę, że mi nie brakuje. Gra Cortex występuje w dwóch wersjach – dla dorosłych i dla dzieci. Przetestowaliśmy je obie i powiem Wam, że ta dla dzieci wcale nie była dużo łatwiejsza…

Cortex (>>klik<<)

Zabierz swój mózg na salę gimnastyczną i podejmij wyzwanie, jakim jest rozgrywka w Cortex! Ta szybka i wesoła gra pozwoli Ci wzmocnić pamięć, refleks i logiczne myślenie, jednocześnie dając masę frajdy!Wydawnictwo Rebel

W tą grę mogą grać nie tylko pary :) Rywalizować może do 6 osób. Jest 8 rodzajów wyzwań, a każdy z nich gimnastykuje inny obszar naszego mózgu! Liczy się refleks, szybkość, no i prawidłowe odpowiedzi! Moją mocną stroną są wyzwania dotyczące częstotliwości i kolorów, a w wersji dla dzieci szybko opuszczam labirynt – cała reszta to „konik” Szanownego :)

Cortex dla dzieci (>>klik<<)

Zbierz przyjaciół i wyzwij ich na pojedynek, w którym zetrą się Wasze umysły! Cortex dla Dzieci posiada zasady i karty zaprojektowane specjalnie z myślą o najmłodszych graczach, pozostając atrakcyjnym wyzwaniem także dla tych starszych!Wydawnictwo Rebel

Zasady w wersji dla dzieci są takie same jak te dla dorosłych. Natomiast graficznie jest zdecydowanie bardziej atrakcyjna dla dzieci, co wcale nie oznacza, że zadania są łatwiejsze! Jestem przekonana, że kiedyś sprawi moim dzieciakom dużo frajdy. Do tego czasu, ta wersja gry, na pewno umili wizyty innych dzieci z rodziny, które ukończyły już 6 lat. Żeby się tylko nie okazało, że ciotka nie tylko z Szanownym nie może wygrać, ale z dziećmi również! :)

Oczywiście, żeby randka była prawdziwa, musi być właściwa atmosfera! Wino (no, chwilowo woda i herbata…), przyciemnione światła, świece, ciepły kombinezon i oczywiście jakiś afrodyzjak! Na przykład cała miska M&M’sów :)

#KONKURS Z GRĄ CORTEX

Ponieważ chcemy również Wam umożliwić taką wyjątkową randkę, lub – jak kto woli – spotkanie z przyjaciółmi, rodziną, czy prezent świąteczny, przygotowaliśmy wraz z firmą REBEL konkurs, w którym do wygrania obie wersje gry Cortex.

Aby wziąć w nim udział, wystarczy napisać w komentarzu:

Z kim i dlaczego zagralibyście w Cortex?

Wygrywa najciekawsza odpowiedź :)

Odpowiedzi można przesyłać do 28 listopada 2017,
wyniki 29 listopada na blogu.

Regulamin konkursu dostępny >>TUTAJ<<

Powodzenia! :)

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Rebel.

Load More
Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.

 

YOU MIGHT ALSO LIKE

rebel
Pewny sposób na miło spędzony czas z dziećmi.
November 29, 2017
Elegancka magia nadchodzących Świąt!
November 27, 2017
wyprawka dla niemowlaka
Moja wyprawka dla niemowlaka.
November 15, 2017
Jak mądrze wybrać fotelik samochodowy z grupy 0+?
November 09, 2017
baby shower
Mój Baby Shower – relacja i zdjęcia!
October 31, 2017
Baby Shower – fakty i mity!
October 27, 2017
baby box club
Pieluszki z dostawą do domu! #KONKURS
October 18, 2017
nikt mnie nie ma
Nikt mnie nie ma…
October 09, 2017
sesja ciążowa
Absolutnie wyjątkowa sesja ciążowa!
September 29, 2017
  • Kuba Piotrowicz

    oczywiście że z moją narzeczoną, często gramy w gry planszowe we dwójkę i ostro rywalizujemy w kategorii umysłowej. Ćwiczenie umysłu jest bardzo ważne im człowiek starszy tym nawet ważniejsze, dlatego wiem jak będziemy spędzać większość wieczorów jak posuniemy się wiekiem. Oby nie zabrakło nam materiałów na randki dla naszych mózgów i dusz.

  • Weronika Szymańska

    w gry planszowe gram zawsze i wszędzie z moim przyszłym mężem lub bratem :) uwielbiamy rywalizować na każdym możliwym polu życia, a planszówki zapewniają „zdrową rywalizację” ;) nie wspomnę o tym, że nawet wieczór kawalersko-panieński to będzie jedna wielka planszówkowa impreza :p poza tym jak to w życiu bywa z młodszym rodzeństwem ciężko się dogadać, a dzięki wspólnemu graniu chociaż na chwilę zamieniamy kłótnie o głupoty na chwile śmiechu :D

  • Iwona Bąbik

    Z Mężem moim umęczonym (głównie mną i moimi humorami ;) Przy dwójce maluchów (2,5 i trochę ponad rok), czasem odnoszę wrażenie, że jeszcze chwila i mózg wypłynie mi nosem. Są takie dni, że zachowujemy się z Lubym jak jakieś absolutne dno intelektualne, ciągle tylko pieluchy i praca :0 Oczywiście są dni, że możemy góry przenosić, ale praca nad mózgiem w dodatku przy zabawnej grze mogłaby kogoś ocalić przed rytualnym mordem. Tak… mówię o Potomkach…

  • Bartosz Krzyżanowski

    Z kim i dlaczego zagrałbym w Cortex? Zacznę może z innej strony… Kiedy moja żona była w ciąży szukała informacji o porodzie, itp. itd. baa nawet o ząbkowaniu i rozszerzaniu diety ;) I tak trafiła na Pani bloga, a odkąd urodziła (pół roku temu) blog został lekturą obowiązkową, przeczytała starsze wpisy i namiętnie sprawdza czy są już nowe posty. Ile razy słyszałem, żebym coś przeczytał, zerknął na coś itd., ale ja zawsze twierdziłem, że to „babskie sprawy”, a ona później mi to jakoś streszczała, tak było aż do wczoraj… Kiedy to nastał dzień, gdy moja małżonka nie przeczytała „posta MatkiWariatki o randce z grami”. Przejrzała tylko pobieżnie i stwierdziła, że „wreszcie mam swoje męskie sprawy i coś tam o grach jest”. Wie, że planszówki to moja pasja (nomen omen przed porodem też je lubiła, graliśmy godzinami :) ). I tym o to sposobem, przeczytałem wreszcie posta, zobaczyłem konkurs i postanowiłem napisać.
    Zatem – z kim i dlaczego zagrałbym w Cortex? Zagrałbym oczywiście z żoną. W naszej kolekcji gier planszowych są wielogodzinne, skomplikowane, wysysające energię tytuły :) A żona wymiguje się, że jak ma wolną chwilę, to woli odpocząć, rozerwać się, a nie zastanawiać się, którego potwora najpierw zlikwidować i jakiej broni do tego użyć. Może taka gra jak Cortex zmieniłaby sytuację – jako facet niechętnie to przyznam – ale brakuje mi „żony tylko dla mnie” i tęsknię za naszym wspólnym graniem. W dodatku pewnie pochwaliłaby mnie, że myślę przyszłościowo – w końcu gra nie tylko dla rodziców (czytaj „tylko dla męża”), ale także dla Antosia, jak będzie większy to razem zagramy – więc zaplusowałbym u małżonki.
    P.S. Żono mam nadzieję, że nie będziesz przeglądać tych komentarzy ;)

  • Ania Witczak

    Zagrałabym z małżonkiem oczywiście. Ostatnio przy dzieciach brakuje nam wspólnych momentów, takich tylko dla nas, a jak już są, to zwykle padamy zbyt wykończeni, by się nimi nacieszyć. Zdarza się jednak w weekendy, kiedy nasze małe chochliki juz pójdą spać, że siadamy do gry patchwork i mój mąż dostaje solidnego łupnia. Mimo, że intelektem bije żonę na głowę, to jednak kombinatorstwo średnio mu idzie ;) miło by było dla odmiany umilić jemu wieczór słodkim zwycięstwem, a myślę, że w tej grze miałby zdecydowanie większe szanse. Może będzie się częściej uśmiechać ;)

  • Edyta Bartusik

    W Cortex zagrałabym z kolegą, z którym kilka tygodni temu odświeżyliśmy kontakty. 10 lat temu razem trenowaliśmy siatkówkę, więc teraz ciekawym rozwiązaniem byłoby wspólne pogimnastykowanie mózgów. Tym bardziej, że oboje mamy bardzo rozwinięty zmysł rywalizacji :)
    Po „pierwszych testach” grę brałabym na regularne planszówkowe spotkania ze znajomymi, a za kilka lat nauczyłabym grać mojego (teraz jeszcze maleńkiego) chrześniaka.
    Cortex na pewno miałby więc ze mną intensywne i pozbawione nudy życie towarzyskie :)

  • Marta Ottomańska

    Jako mama trzyletniego szkraba stale rozglądam się za grami, które wspierałyby synka w rozwoju i dostarczałyby mu mnóstwo radości. Na razie zmagamy się z wyzwaniami obowiązujących zasad ( Kto powiedział, że nie mogę odsłonić naraz czterech kartoników „Memory”? Nie, nie, nie możesz mi zabrać „Czarnego Piotrusia” – jest mój!) i właśnie doszłam do wniosku, że jeśli chcę nauczyć juniora, jak się dobrze bawić, wygrywać i (co ważniejsze) przegrywać, muszę dać mu przykład. Dobrze by było, gdyby mógł poobserwować rodziców w akcji i zobaczyć, jak mama rywalizuje z tatą! Cortex idealnie by się do tego nadawał. Dlaczego? Po pierwsze; gra prawdopodobnie nie potrwa dłużej niż pół godziny, więc mały powinien zdzierżyć, a my wygospodarować chwilę z napiętego grafiku. Po drugie; oboje z mężem lubimy wyzwania i taka rozgrywka, wymagająca gimnastyki umysłu, sprawiłaby nam czystą frajdę. Po trzecie; nie bez znaczenia jest materiał, z którego wykonano karty i układankę mózgu – jak młody dorwie się do nich, mają szansę przetrwać to spotkanie. Poza tym, gdy mama wyrwie się w świat na spotkanie z przyjaciółmi, będzie mogła rzucić im wyzwanie w atrakcyjnej i nowej, nie znanej jeszcze gronu grze. Ciekawa jestem, kto z naszej paczki wygrałby pojedynek umysłów…
    A najważniejsze i najmilsze w tym wszystkim jest to, że wspólne chwile dobrej zabawy cementują całą familię. Myślę, że gra Cortex świetnie by się do tego nadała!

  • Natalia Majchrzak-Marciniak

    W grę logiczną Cortex z mężem byśmy grali,
    I wolne wieczory wspólnie tak spędzali.
    A niech trochę poćwiczy i zwoje potrenuje,
    bo najmłodszy nie jest i tego potrzebuje !

    :)

    email n.majchrzak.marciniak@gmail.com

    https://uploads.disquscdn.com/images/59a5aaffd990a4baa81bcb1445295f3b6c52578fa88729beabcd6a3d37833dfc.jpg

  • Anna Gałaszewska

    W Cortex zagrałabym z… babcią, która jest miłośniczką lekkich gier typu Rummikub, Dobble, choć ostatnio przekonała się nawet do Wsiąść do Pociągu! Uwielbiam spędzać z nią czas, dlatego kolejna gra w naszej kolekcji byłaby niezawodnym sposobem, żeby się do siebie zbliżyć. Myślę, że Cortex bardzo by się jej spodobał! :)
    galaszewska.a@gmail.com

  • Magdalena

    Planszówki to świetna zabawa. Można się doskonale rozerwać i pośmiać. Gdy pojawił się nasz maluszek nie mamy za wiele czasu dla siebie więc chętnie do takiej gry zaciągnęłabym męża. Refleks cały czas ćwiczymy przy naszym dziecku :) ale z pamięcią i logiką różnie bywa po nieprzespanej nocy. Chętnie oderwiemy się choć na chwilę od codziennych obowiązków i przy fajnej grze powspominamy dawne beztroskie lata. glapcio1@o2.pl