By 

Tokofobia, czyli strach przed porodem.


Tokofobia często kojarzy się jednoznacznie – cesarka na życzenie, spowodowana panicznym lękiem przed porodem naturalnym. Mówi się, że psychiatrzy zbyt łatwo wystawiają takie zaświadczenia i stąd taki wysoki odsetek cięć cesarskich bez wiarygodnych wskazań medycznych. Ale ja to rozumiem, też bardzo się boję

I powiem Wam, że po pierwszym porodzie, bardzo długo mówiłam, że absolutnie nie ma takiej opcji, żeby jeszcze jakiekolwiek dziecko wyszło TAMTĘDY. Byłam pewna, że po moich przejściach nie będę miała problemu z otrzymaniem stosownego zaświadczenia wskazującego na tokofobię. A wtedy ciach-ciach i problem porodu z głowy. I pewnie właśnie tak by to się skończyło, gdyby nie fakt, że…

…zaczęłam bać się cesarki.

I nagle zostałam bez rozwiązania. To znaczy, ze zbliżającym się wielkimi krokami rozwiązaniem i moim strachem, którego nie mogę w żaden sposób „ukoić”, bo żadne rozwiązanie mnie nie uspokaja. Przed pierwszym porodem to ja byłam kozak – „poboli, poboli i przestanie, w końcu jak bardzo może boleć?!”. Może to właśnie była kara za zbytnią pewność siebie, bo się okazało, że jednak mam bardzo niski próg bólu i przestałam kozaczyć już przy pierwszych skurczach.

Czym jest TOKOFOBIA?

Tokofobia to nie tylko zdiagnozowany lęk przed porodem. To również lęk przed powikłaniami poporodowymi jak i strach przed śmiercią podczas porodu. Różne źródła zazwyczaj podają, że skrajny lęk przed porodem może odczuwać nawet 10% matek – ale ile naprawdę, to nikt nie wie. Jest wielu lekarzy psychiatrów, którzy zamiast rozwiązać problem lub sprawdzić czy faktycznie on istnieje, wypisują potrzebny papier. Tokofobia może być pierwotna – dotyczyć pierwszego porodu, lub wtórna – objawia się traumą przy kolejnych.

Poród naturalny czy cesarskie cięcie?

Już porównywałam obie „przyjemności” >>TUTAJ<< i zdania nie zmieniłam. Każdy jeden poród to inna historia i nie mnie oceniać, czy został zakończony słusznie. Osobiście jestem bardzo PRO porodom naturalnym – dopóki mnie nie dotyczą… :) Uważam, że generalnie jest to zdrowsze rozwiązanie zarówno dla mamy jak i dla dziecka. Jednak nie ponad wszelką cenę – cesarka często ratuje życie, nie zastanawiałabym się ani sekundy, gdyby lekarze musieli ją nagle wykonać, z tego właśnie względu. Ale rozumiem również czym jest paniczny lęk, rozumiem, że może dotyczyć on tego jak przebiega poród i bólu jaki się z nim wiąże. Zdecydować się na tak zwaną „cesarkę na życzenie” z powodu strachu, wcale nie jest łatwe i trochę mi przypomina wybór między dżumą, a cholerą i mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli. Przecież przyszła mama jest świadoma, że po cesarce też nie będzie kolorowo. Połóg jest często beznadziejny niezależnie od tego jak zakończył się poród.

Miałaś cesarkę – nie rodziłaś!

Uważnie śledzę hejt matek w Internecie i nadziałam się już na pojęcie „wyobyciny” zamiast urodzin, bo dziecko zostało wydobyte, a nie urodzone. Mam szczerą nadzieję, że żadna „cesarska matka” nie wzięła sobie tego do serca, bo to jedna z większych bzdur jakie czytałam. Ale wszyscy wiemy, że matka matce wilkiem, więc nikogo nie powinno dziwić, że takie rzeczy w Internecie się dzieją. Swoją drogą sam pomysł na taką „gównoburzę” trochę mnie bawi. Przesadne robienie z matek wygodnickich egoistek do niczego nie prowadzi. Skrzywdzi jedynie te, dla których jest to naprawdę jedyne dopuszczalne rozwiązanie! Psychika ludzka jest bardzo skomplikowana i nie udawajmy, że nagle wszyscy jesteśmy specjalistami w tej dziedzinie. „Bo jakby się spięła, to by dała radę!” – a potem taka matka się spina, chociaż wie, że to ponad jej siły, a poród kończy depresja poporodową, która może wyrządzić więcej krzywdy niż to cięcie cesarskie. A, że wśród grona matek z prawdziwą tokofobią znajdą się też takie z naciąganą, bo faktycznie „im się nie chce” – to nie nasza sprawa, tylko lekarza, który widocznie nie przyłożył się do wyedukowania przyszłej mamy.

Zostaje pozostawić mi sprawę naturze.

I chyba jest to jedyne rozwiązanie – czyli co ma być, to będzie! Mój strach jest ukierunkowany w stronę samego porodu, niezależnie od jego „formy”, dlatego pozostaje mi się modlić, żeby po prostu był szybki i pocieszać się, że to ostatecznie jedna doba męczarni. I skupić się na tym, co będzie PO.

Jeśli macie ochotę na trochę wiedzy medycznej w tym temacie, to kieruję Was na bloga mamy ginekolog – >>TUTAJ<<. Myślę, że przed podjęciem ostatecznej decyzji – jeśli rzecz jasna macie taką możliwość – warto się zapoznać z jak największą ilością sprawdzonych faktów, żeby później się po prostu nie zdziwić, że tokofobia wcale nie taka fajna, a cesarka nie taka wygodna…

Nie oceniajmy zbyt pochopnie pojęcia „TOKOFOBIA”, nie wrzucajmy matek z „cesarek na życzenie” do jednego worka wygodnictwa i łatwizny. Skupmy się raczej na sobie i swoich dzieciach, nie straszmy krwawymi historiami z porodówki i pamiętajmy, że każdy poród przebiega inaczej, a najważniejszy jest ten mały człowiek na końcu tej drogi.

Load More
Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.

 

Hania
About me

Apodyktyczna Defetystka. Maniakalna Choleryczka. ‚House Manager’, koordynatorka domowego zoo. Z wykształcenia marketingowca. Z zawodu blogerka i biznes-mama. Żona swojego Szanownego Małżonka. Trochę zwariowana, czasami sfrustrowana matka Żabka, którego imię Wojtuś. Zaplanowana, zorganizowana i wiecznie niewyspana.

YOU MIGHT ALSO LIKE

Jak przygotować dziecko na rodzeństwo
Jak przygotować dziecko na rodzeństwo?
October 16, 2017
Czy drugie dziecko musi być trudniejsze?
October 05, 2017
bóle wzrostowe
Bóle wzrostowe u dzieci.
October 03, 2017
sesja ciążowa
Absolutnie wyjątkowa sesja ciążowa!
September 29, 2017
jak dbać o skórę w ciąży
Jak dbać o skórę podczas ciąży?
September 28, 2017
depresja w ciąży
Pregnancy Blues, czy depresja w ciąży?
September 26, 2017
28 tydzień ciąży
25 – 28 tydzień ciąży.
September 19, 2017
gorączka
Jak mierzyć dziecku temperaturę i jak radzić sobie z gorączką?
September 14, 2017
#TOP7: Czego nie mówić Ciężarnej?
September 12, 2017
  • Miałam na sobie hejt tym ze moje dziecko nie zostało urodzone a wydobyte. Teraz obchodzimy nie urodziny a wydobyciny. Miałam 2xcc pierwsze z przyczyn nie ode mnie zaleznych. wiele godzin próbowałam naturalnie i dlatego pamiętając te 12 h i mając wybór przy drugim wybrałam cc. :-) jak trzeba będzie to wybiorę i 3 raz cc. A niech sobie gadają. :-) :-) :-) Aha. i tak oczywiście cesarka boli. Porównywanie do naturalnego porodu.

    • Mam identyczne przezycia i jesli mialabym 3 raz rodzic to CC w 100%.

    • Nie można tego porównywać..

    • Nie można tego porównywać..

    • Twierdzenie ze są to wydobyciny jest istnym chamstwem. O CC mówią tak chyba tylko osoby, które nie wiedzą jakie jakie ma ono znaczenie . Czasami jest najlepszym i najbezpieczniejszym wyjścia dla dobra dziecka i jego matki. Miałam dwie cesarki i nie czuję się gorzej od matek które rodziły naturalnie i wypraszam sobie stwierdzenia ze kobieta rodzaca przez CC poszła na łatwiznę. Jest tak samo matka jak ta która urodziła naturalnie . Nie ważne jak dziecko przyszło na świat , ważne że jest kochane przez swoich rodziców, którzy dbają o nie najlepiej jak potrafią . W Polsce niestety jest jeszcze dziwna mentalność , że CC to latwizna a kobiety rodzące naturalnie to błogosławione i najlepsze matki . Ogarnijmy się trochę i pomyślmy co jest czasami lepsze dla dziecka i jego matki . Pozdrawiam :-)

    • Ze cesarka boli porownywalnie do naturalnego porodu? Prosze Cie co Ty mowisz. Po kilku godzinach bolu rodzenia, skurczach ze mozg przestawal myslec i chcialo sie zwiac tu o teraz, po bolu parcia, mie mowiac o godzinnych zapowiedziach, plus nacinanie skalpelem na zycwa plus szycie na zywca wszysykiwgo co porozrywane opuchniete wiec mowisz ze bolalo Cie tak samo?

    • ja napisałam ze BÓL jest porównywalny.. Ponieważ przeżyłam w nim 12 godzin. A po cc tez boli

    • chyba pani nie wie co to są skurcze obciagajace po porodzie gdy ma się rane na brzuchu…

    • chyba pani nie wie co to są skurcze obciagajace po porodzie gdy ma się rane na brzuchu…

    • chyba pani nie wie co to są skurcze obciagajace po porodzie gdy ma się rane na brzuchu…

    • chyba pani nie wie co to są skurcze obciagajace po porodzie gdy ma się rane na brzuchu…

  • Po pierwszym porodzie, kiedy to przeżyłam najgorsze chwile powiedzialam: tylko cesarka, albo wiecej nie rodze. Ale trafilam w dobre ręce w drugiej ciąży. Świetny lekarz z powołaniem, ekstra położne. Drugi poród był dla mnie najcudowniejszym przeżyciem pod słońcem.
    Więc podejście do pacjentki, serdeczność, wyrozumiałość to klucz do sukcesu ☺

  • Rodziłam i tak i tak. Dla.mnie najważniejsze to usłyszeć- z dzieckiem wszystko w porządku!
    Nie czuję się lepszą że urodziłam naturalnie pierwsze dziecko a tym bardziej gorszą że miałam cc przy drugim!
    Stał się cud narodzin. Ot co ❤❤❤

  • Ja miałam pierwszy okropne sn a drugie załatwiłam sobie w klinice cc i nie żałuję :) w wypisie mam wpisane tokofobia.

  • Tylko SN.
    CC w sytuacji zagrożenia życia. Nigdy na życzenie.
    Rodziłam dwa razy SN, syn 3700,córka 4000.

  • po pierwszym fatalnym porodzie SN panicznie bałam się drugiego i bardzo chciałam sobie ‚załatwić’ cc, koszt nieco ostudził mój zapał, do tego jednak perspektywa, że to operacja i z gojeniem różnie być może ostatecznie zadecydowało, że zaryzykowałam drugi SN i nie żałuję-40min i po wszystkim, a po 2h zapomniałam, że rodziłam :)

  • Rodziłam siłami natury i w przyszłości również w ten sposób chciałabym urodzić i będę robiła wszystko, żeby właśnie tak było. :)

  • Rodzilam 2 razy sn i powiem tak pierwszy tragedia na kolanach w bolach zwialam z porodowki salowa mnie z korytarza zwinela drugi inny szpital rach ciach i po sprawie opieka super. Teraz zaczynamy z mężem myśleć o kolejnym dziecku a że jest duże prawdopodobienstwo bliźniaków boję się ze jezeli okaze sie ciąża blizniacza nie pozwolą mi rodzić sn tylko przez cc.

  • Naturalnie ale kazali mi podpisac zgode na cc w razie wu.juz mialam miec cesarke bo maly w ostatniej chwili inaczej sie usadowil.ale ostatecznie mialam porod kleszczowy.Szczerze mowiac nie moge czytac tych glopot o wydobycinach.co za glupek takie bzdety wymysla?Sa rozne sytuacje.kazda kobieta jest inna,kazdy porod jest inny.Kobieta powinna miec wybor.jak mialabym rodzic drugi raz i bylyby wskazania do cc to przystane na to.trudno bym miala przejmowac sie opinia pań od wydobycin.

    • Otóż to! Ja też nie mam nic przeciwko cc jeśli jest taka konieczność.

    • Jak tak wogole mozna by wytykac kobiety bo ta miala cc!To jest kazdego indywidualna sprawa.To samo jak kobieta karmi mm.Moze ta kobieta ma powody by karmic mm?Nikt nie ma prawa tego oceniac.

    • Uwazam ze nie powinno to nikogo interesowac.jedna rodzi sn inna cc i to jest kazdej kobiety indywidualna sprawa.a nie jakies bzdury pisza o cc jak o jakichs wydobycinach.no smiechu warte poprostu.

    • Uwazam ze nie powinno to nikogo interesowac.jedna rodzi sn inna cc i to jest kazdej kobiety indywidualna sprawa.a nie jakies bzdury pisza o cc jak o jakichs wydobycinach.no smiechu warte poprostu.

  • Moim zdaniem powinien być wybór bo czasem strach naprawdę może paraliżować. Chociaż 2 razy urodziłam sn. Jakbym miała rodzić kolejny raz to bała bym się jeszcze bardziej bo za drugim razem dzidziuś był sporo większy niż przewidywano 4380(miało być 3600), a dodam że normalnie noszę rozmiar s. Ból kości dobre 2 tygodnie po porodzie.

  • Nie zgadzam sie z tym, ze tokofobia ma wplyw na wysoki odsetek ciec cesarskich. Ma to raczej zwiazek z medykalizacja porodu, co posrednio lub bezposrednio doprowadza do cesarki. Przeciez podanie oksytocyny zwieksza ryzyko zakonczenia porodu sn cesarka do 50%. A tokofobia to raczej niewielki procent kobiet.

  • świadomie wybrałam dwa razy cc właśnie ze strachu przed bólem i o dzieci. i nigdy nie żałowałam.

  • Siłami natury!! Dwa porody z komplikacjami a i tak jakbym miała znowu rodzic bo bym chciała naturalnie.

  • No właśnie widzę że mamy tutaj wyobrażenie jakoby cesarka miała być jakąś przyjemnością …. niestety miałam cesarke jak się dowiedziałam płakałam strasznie bo chciałam rodzić naturalnie , ale dziecko się dusilo nie było czasu . Gdybym próbowała rodzić naturalnie urodzilabym trupa. W szpitalu nie zgodzili się na narkoze pomimo iż tłumaczyłam ze jestem oporna na znieczulenia. W związku z tym krojono mnie niemal na żywca . Cesarka boli chociaż trwa 15 min . Niektóre mamy mają więcej szczęścia i nic nie czują wszystko zależy od rekacji na znieczulenie. Niestety cala jazda zaczyna się po. Po porodzie naturalnym jak ciężki by nie był w zasadzie po ok 2h można już jakoś się ogarnąć. Natomiast cesarka masakra . To bardzo boli i rwie. Do 3 miesięcy nawet człowiek jest na przeciwbólowych . Znieść wózek zrobić coś przy dziecku jest ciężko. Pamiętajmy że cesarka jest operacją jak każda inna z ta różnica ze po innych operacjach lezysz w łóżku i masz wypoczywać a tu musisz wstać i zająć się swoim dzieckiem. Strach przed porodem jest normalny a każdy poród jest w jakiś sposób traumatyczny i jest okropne że kobieta kobiecie może napisać takie rzeczy jak wydobyciny. Jest jeszcze niejsnosc w tekście sugerujaca ze po cc nie ma się depresji. Niestety gowno prawda bo ja miałam :/ oceniam cały pobyt w szpitalu rodzenie i pierwsze chwile z dzieckiem jako jedna z najgorszych chwil mojego życia. Powoduje to że bardzo nie chce mieć już nigdy więcej dzieci pomimo iz kocham mojego syna bardzo.

    • Absolutnie nie sugeruję, że po cc nie ma depresji – depresja nie ma związku ze sposobem w jaki rodzimy. Chodzi o to, że kobieta, która faktycznie cierpi na tokofobię, zmuszona do porodu naturalnego jest na depresję bardziej narażona. Nie bardziej niż kobieta rodząca przez cc, ale bardziej niż jakby uszanowano jej lęk i pozwolono rodzić w najlepszy dla niej sposób.

    • Wiesz co ktoś chyba nie zrozumiał co piszesz co innego cesarka na życzenie co innego kiedy nie chcesz a musisz ją mieć wiem że się męczyłam wierzę ci ja rodziłam naturalnie i po każdym porodzie czułam się inaczej jednak mimo że minęły dwa miesiące czasem też czuję jego skotki

    • Dziękuję za odpowiedź :) teraz jest to zupełnie zrozumiałe w tekście nico rozmyte ale wiadomo nie da się pisać o wszystkim na raz :) ogólnie lubię Pani artykuły to ważne by poruszać takie tematy i cieszę się ze jest ktoś, kto znaduje na to czas

    • Uwierzcie mi, po pierwszym porodzie dochodzilam do siebie fizycznie 2 miesiące. Dopiero po 3 dniach byłam w stanie pójść do łazienki bez niczyjej pomocy. Psychicznie było dużo gorzej. 2,5 roku – tyle zajęło mi uporanie się z traumą. I to właśnie drugi poród był tym momentem przełomowym.

    • Uwierzcie mi, po pierwszym porodzie dochodzilam do siebie fizycznie 2 miesiące. Dopiero po 3 dniach byłam w stanie pójść do łazienki bez niczyjej pomocy. Psychicznie było dużo gorzej. 2,5 roku – tyle zajęło mi uporanie się z traumą. I to właśnie drugi poród był tym momentem przełomowym.

    • Pierwsza CC z przyczyn niezależnych 4500 a drugie zobaczymy na razie paniczny strach .

    • Nie zgodzę się, że po porodzie naturalnym, jaki by nie był, po dwóch godzinach „można się już jakoś ogarnąć”. Każdy poród i każda kobieta jest inna, nie powinno się więc w ten sposób uogólniać.

    • Skoro Pani miała cc.. to skąd Pani wie jak jest po sn? 2/3 mies ledwo siadalam. Po porodzie nie moglam ruszyć nawet reka. Dwie doby lezalam PLACKIEM nieruchomo
      Minął rok i DOPIERO doszłam do siebie całkowicie. Co za glupoty

    • Pół roku nie moglam wejść po schodach do własnego domu. Faktycznie zero bólu i ogarniecie się po 2h. Żenada

    • Miałam cesarkę godz.10.10 ,nst dnia o 7 rano brałam prysznic …. Zależy więc chyba od organizmu.

    • No prysznic to ja też bralam:) ale fajnie nie było ;/ ale może ja też jestem złym przykładem miałam dwie inne operacje w tym rejonie mnóstwo zrostow także może inaczej to odczuwam no i pewnie też próg bólu każdy ma inny .

    • No i proszę zaczęło się czepianie … napisałam jakoś ogarnąć . Jakoś oznacZa chyba kiepsko co nie ? Chodzi mi o to głównie ze nie jest się spralizowanym. I tak jak już zauważyliśmy każdy poród inny. Przy sn też są różne przypadki bo dlugi bo duze dziecko szycie krocza itd. Ale właśnie pisaliśmy o tym aby się błotem nie odrzucać . To powinno być miejsce gdzie każda może powiedzieć co czuła nie narażając się na krytykę i sarkazm plus cynizm innych.

    • Zasugerowałas ze nie ważne jak było przy sn to i tak po 2h da się rade. Dla mnie to jak plachta na byka ;) Wierz mi ze nie chciałabyś być w mojej skórze wtedy. Ani SN ani cc nie jest gwarancja łatwości. Po prostu dobrze byś wiedziała że nie każdy poród sn jest łatwy i nie zawsze się dochodzi szybko do siebie. Myślę że gdybym opowiedziała ze szczegółami swoją historię to by włosy dęba stanęły ;)

    • Ja musiałam ludzi wołać żeby mi wodę podali i mnie napoili bo byłam bezwladna.. naprawdę nie zawsze DA SIĘ JAKOS ogarnąć :)

    • Tak sobie mysle ze ważna jest bardzo jakość opieki medycznej. Wydaje mi się ze gdyby było inne podejście lekarzy u mnie to dużo mniej trauamtycznie bym wszystko przeszła. A właśnie też ważne kto szyje jak szyje i jak prowadzi poród nieważne jaki.

    • Pani Sandra Świerek przykro mi że przeszła Pani coś takiego :/ ja właśnie też miałam straszne przeboje na porodowce chociaż wlsnie miałam cc więc nie musiałam się przynajmniej tak długo się męczyć w bólach.

    • Pani Sandra Świerek przykro mi że przeszła Pani coś takiego :/ ja właśnie też miałam straszne przeboje na porodowce chociaż wlsnie miałam cc więc nie musiałam się przynajmniej tak długo się męczyć w bólach.

    • I Pani Sandra Świerek nie chciałam Pani urazić w żaden sposób czy sugerować ze sn jest lepsze czy gorsze. Miałam po prostu potrzebę wygadania się. Myślę ze każdej z nas jakoś to potrzebne po trudnych przejściach i to pomaga. Rzadko w sumie jest okazja czy możliwość by o tym porozmawiać z kimś.

    • I Pani Sandra Świerek nie chciałam Pani urazić w żaden sposób czy sugerować ze sn jest lepsze czy gorsze. Miałam po prostu potrzebę wygadania się. Myślę ze każdej z nas jakoś to potrzebne po trudnych przejściach i to pomaga. Rzadko w sumie jest okazja czy możliwość by o tym porozmawiać z kimś.

    • Także przepraszam jeśli to Pani sprawiło przykrość.

    • Ja miałam dwa SN w pierwszym lekarz mnie za mocno naciął i pół roku na poduszce siedziałam i na zmianę pogody rwalo, przezto że mnie zamocno naciął dużo krwi straciłam i rano niemoglam wyjść z łóżka ale miałam szybki poród i wody wylecialy i zaraz później córcia, ale drugi poród też SN pomimo że w pierwszym to trochę niezbyt bo to była wigilia i lekarz kończył zmianę ale ze ja zaczęłam o 19 to musiał skończyć i tak nerwowo było, a po drugim to nacięcia nieczulam i po dwóch godzinach już pod prysznic i normalnie siedzieć umiałam na cc na życzenie bym się niezdecydowala bo to jednak operacja, ale jeżeli jest wskazanie lub w trakcie się okaże że trzeba robić to co innego ja się pozytywnie nastawialam na poród od samego początku jak ktoś zrazal niesluchalam i się nieprzejmowalam i nawet mi położna powiedziała że dużo zależy też od nastawienia wszystko w głowie.

    • Też miałam operację rok przed cc na macicy a mimo to wydaje mi się że przez to po cc czułam się dobrze . Trzeba jak najszybciej się ruszać to klucz do tego aby szybko dojść do siebie . Oczywiście ręka lekarza też robi swoje.

    • Pewnie ze nie sprawiło przykrości. Przecież nie mogę oczekiwać od całego świata zeby mówili dobrze ;) Ja tam litości nie potrzebuje bo juz się wyleczylam. Chciałam by Pani wiedziała że każdy przypadek inny. Jedne rodzą 15h jak ja, inne 24 a inne godzinę. Jedne sobie wstana i dadzą radę inne po ciężkich przeżyciach, transfuzji krwi po krwotoku no one mogą nie dać długo rady.
      Tak… opieka to chyba 70 jak nie 80% sukcesu. Niestety mimo bardzo wielu osób na sali tylko dwie mówily do mnie jak powinny i patrzyły co się dzieje. Inne się przygladaly jakby to film przyrodniczy był.

    • Pewnie ze nie sprawiło przykrości. Przecież nie mogę oczekiwać od całego świata zeby mówili dobrze ;) Ja tam litości nie potrzebuje bo juz się wyleczylam. Chciałam by Pani wiedziała że każdy przypadek inny. Jedne rodzą 15h jak ja, inne 24 a inne godzinę. Jedne sobie wstana i dadzą radę inne po ciężkich przeżyciach, transfuzji krwi po krwotoku no one mogą nie dać długo rady.
      Tak… opieka to chyba 70 jak nie 80% sukcesu. Niestety mimo bardzo wielu osób na sali tylko dwie mówily do mnie jak powinny i patrzyły co się dzieje. Inne się przygladaly jakby to film przyrodniczy był.

    • Gdyby się zdecydowali na cesarke a nie czekali aż dziecko zacznie się dusić to bym była bardzo wdzięczna. Niestety lekarze woleli mieć przerażenie w oczach i łokcie mi wciskać w brzuch i tym samym w dziecko i wykonywać różne masakryczne rzeczy o których z racji oczywistych pisać nie będę..
      No i po tej krwawej MASAKRZE żałuję że mnie po prostu nie zoperowali

    • O kurcze… Będziecie się licytować na ilość cierpienia? Właśnie taka postawa „ja bardziej” jest przyczyną tego, że kobieta kobiecie wilkiem…
      Ja nie cierpiałam przy porodzie SN w ogóle. Cała akcja trwała 20 minut. I jestem z tego powodu przeszczęśliwa.

    • Nikt się nie licytuje rozmawiamy sobie po prostu

  • Rozdziałam pierwsze sn drugie po odklejeniu łożyska skończyło się cc trochę zalowalam ze tak to soe skończyło Ale potem dowiedziałam soe ze maly mial prawie 4.5 kg i sie ucieszyłam ze to jednal było cc

  • Tylko cc !! Nigdy więcej SN.

  • Tokofobia chyba obejmuje również strach przed ciążą.

  • Przed pierwszym porodem bałam się strasznie!! Najgorsze co może zrobić matka córce opowiadać jaki to ciężki miała poród, jaki ból, jak ciśnienie uciekało i w ogóle, w ogóle… przez takie krwawe i straszne opisy bałam się jak „cholera”. Ale pomimo utraty duuuużej ilości krwi, urodzenia dużego 4300g Synka, po 15 minutach gdy jeszcze lekarz mnie zszywał zagadnęłam do Męża: „to co robimy następne?” :) poród boli – nie oszukujmy się, ale wiesz że ten ból minie, świadomość tego dużo pomaga :) dziś jestem w 33tygodniu i modlę się by Córka się ułożyła główką w dół i jak duża nie będzie na pewno będę rodzić sn :) jeśli się nie obróci… no cóż wtedy wolałabym mieć cc, ale co i jak wyjdzie w praniu, póki co mamy czas się obrócić n-tysięcy razy :)
    P.S. Mi dużo dało podejście do porodu, jak weszłąm do sali powiedziałąm do położnej która tam byłą „jestem tu pierwszy raz, a Pani odbierała pewnie tysiące porodów, dlatego zdaję się na Panią i Pani doświadczenie. Moja jedyna prośba to nie chce wiedzieć w którym momencie jestem nacinana, ale wiem że trzeba bym nie popękała (pęknięcie „samoistne” jest gorsze i ma przykre konsekwencje niż kontrolowane nacięcie i zszycie).” I tak jak powiedziałam zrobiłam, poddałam się Jej dzięki czemu wszystko poszło sprawnie, z jak najmniejszym bólem :)

  • Miałam dwa porody oba naturalne nie dała bym się pociąć za nic chyba że by wymagało to wskazanie lekarskie ze względu na zagrożenie życia moje lub dziecka

  • a jak się nazywa strach przed cesarką?

  • Gdybym mogła decydować wybrałbym SN. Dwa razy tak rodziłam. Mimo komplikacji i leczenia po jednym i drugim porodzie.

  • Miałam takie same podejście-będzie co ma być, nie ja pierwsza nie ostatnia. Zawsze myślałam porodzie naturalnym-życie weryfikuje. Poród wywoływany w 41 tc, po 6h decyzja o cc ze względu na coraz słabsze tętno dziecka i stwierdzenia dystocji szyjkowej. Długo dochodziłam do siebie po cc, każde wstanie z pozycji siedzącej to była masakra.. .czego żałuję? Nie samej cc-chodziło przecież o zdrowie syna.. jedynie tego, że widziałam bo tylko minutke, nie było kangurowania, zobaczyliśmy się dopiero po paru godzinach, gdy dalej leżałam jak kłoda po znieczuleniu…Wydobyciny czy narodziny-jak się komuś nudzi-niech się kłóci! I tyle w temacie :)

  • Mam dwójkę dzieci 6 lat i 4 m-ce. .
    Oboje przyszli na świat poprzez cc…
    I nie na życzenie tylko za względu na brak postępu akcji porodowej. .
    Widocznie nie jestem stworzona do rodzenia sn. ..
    Zarówno za pierwszym jak i za drugim razem podjęłam próbę rodzenia sn…
    Przy pierwszym trwało to 17 h
    Przy drugim 20 h…
    Po takim czasie w bólach i skorczach co 3 minuty zagrożone było już zdrowie dziecka. ..

  • Dwa miesiące temu urodziłam synka. Bałam się potwornie. Mój poprzedni poród był ciężki, ponieważ synek ważył dużo. Ten okazał się szybki. Mimo iż synuś urodził się pośladkowo. Cieszę się że nie była to cesarka. Nie taki diabeł straszny. Miałam przy sobie super położną, męża i doświadczonego lekarza.

  • wszystko zależy od doświadczenia, podejścia położnej i lekarza prowadzącego ciążę oraz od nastawienia samej rodzącej, ja akurat trafiłam w dobre ręce :-) więc polecam naturalny poród jeśli nie ma przeciwskazań.

  • Zdecydowanie sn… Po cc gdybym mogła nie chciałabym kolejnego

  • cóż, jestem mamą 4-ki maluchów po 4 porodach SN, nie czułam się najlepiej w ciążach (spowolnienie i bóle pleców, bóle podbrzusza, lęk o każde dziecko etc), więc generalnie poród był wybawieniem i na każdy czekałam z utęsknieniem. 2x rodziłam bez znieczulenia żadnego, 2 kolejne z gazem rozweselającym. Przy wszystkich 4 porodach był ze mną mąż, który bardzo mnie wspierał, a 1x udało się mieć swojego lekarza patrolującego poród (odebrał i tak ktoś inny). Co według mnie jest najważniejsze? Dobro dziecka i matki, żeby oboje wyszli z tego zdrowo. U mnie za 4-tym razem niewiele brakowało, dlatego, że ordynator uparł się, że nie zrobi cięcia (pozycja odgięciowa, twarzyczkowa i 2 pętle z pępowiny na szyi, 4-ty poród, a trwał 12h od odejścia wód)… Dziecko zdrowe, ale jednak jak są wskazania do cięcia – trzeba ciąć. Jestem zwolenniczką SN, ale żałuję, że nie miałam wiedzy i nie żądałam cięcia. Co bym wybrała mogąc wybrać? SN, męża przy mnie, zdecydowanej ale i serdecznej położnej, mądrego lekarza (nie kozaka) kiedy trzeba podejmować decyzje dotyczące życia i śmierci.

  • Dasz radę, nie masz wyjścia ;)

  • Nie mogłam, chciałam naturalkę, wyszło CC :)

  • Ja rodziła 2x naturalnie. Za pierwszym razem poród trwał aż 18h i powiem szczerze, że nie życzę tyle cierpienia żadnej kobiecie. Znieczulenie dostałam dopiero na 3 ostatnie godziny. Wcześniej nie było warunków by jechał podać. Długo też dochodziłam do siebie z 6 tygodni bo łożysko było wrośnięte. Za drugim razem było łatwiej. Poród trwał 3,5h. Również łożysko było wrośnięte ale jakoś wszystko szybko się goiło. Po 48h wyszłam z małą do domku w zasadzie po tygodniu nie czułam jakbym wogóle rodziła ale przez komplikacje pierwszego porodu, drugiego bałam się jak diabli :)

  • Cesarka bez porównania szybko i sprawnie . Nie wyobrażam sobie stękać 10 godzin z bólu , ale jak ktoś lubi to czemu nie .

  • 2 sn oby dwa bez znieczulenia i nie zamienie na zadne inne, balam sie owszem ale kazdy sie boi bolu przede wszystkim. Przy pierwszej balam sie bo nie wiedzialam co mnie czeka, przy drugim balam sie jeszcze bardziej bo wiedzialam co mnie czeka :D

  • Osobiscie uwazam ze(pomijajac komplikacje mowimy o strachu) kazda mama jest w stanie urodzic naturalnie, jesli.ma.przy sobie cudowny personel, osobe ktora ja wspiera, dobry szpital i uwazam ze doula to powinna byc normalnosc.

  • Ja urodziłam we wrześniu br. i przyznam szczerze, że pomimo okropnego strachu, który cały czas mi towarzyszył, jestem szczęśliwa i dumna jak nigdy dotąd, że miałam to szczęście, 9 m-cy nosić mojego Synka pod sercem i urodzić siłami natury. Pomimo okropnego bólu, nagrodą jest zdrowe i piękne dziecko! :) Kobieta jest stworzona do rodzenia dzieci a coby się nie działo naprawdę za tydzien, dwa o wszystkim zapomnimy. Poród sn to nie ciężka przewlekła choroba która nie raz trwa latami, to faktycznie czasem kilka a nie raz kilkanaście godzin męki ale kończących się pięknim finishem. Polecam rodzenie sn :))

  • Ja na porodówce spędziłam 11h. Dostałam 4 znieczulenia i blagałam o więcej. Poród skończył się cc. Przez 3 dni nie moglam usiąść a co dopiero kaszlnąć… skutki operacji odczuwam do dziś… ponad dwa lata… mimo wszystko drugie dziecko urodzilabym przez cc, bez prób rodzenia bo te 11h byly gorsze niz skutki uboczne. Dla mnie każda kobieta wybiera jak chce urodzić., i tą decyzje im zostawmy. Nie negujmy wyboru czy poród sn czy cc.

  • Pierwszy porod sn, drugi blizniaczy cc. Po obu szybko do siebie doszlam, ale cc to zdecydowanie nie moja bajka… Brak czucia, pozniej brak kontaktu z dzieckiem, nie moglam przytulic, pozniej trudnosc w karmieniu bo trzeba lezec plackiem, a pozniej to ciagniecie ciecia :/ Natomiast sn bajka- bolalo, bylo ciezko ale z mężem, bardzo intymnie, tulilismy malenka istotke i mielismy czas tylko dla siebie.

  • Na prawdę jest nielegalne? Czarnogrod…

  • Nie ważne jak rodzisz sn czy cc. Jedno powinno być tylko ważne aby dziecko było zdrowe i miało miłość bliskich mu osób. Bo przecież dla maluszka nie jest ważne jak go mama urodziła i tak tego nie pamięta, tylko to co otrzymuję od nas po porodzie.
    A to że boimy się to nic strasznego jesteśmy ludźmi a nie robotami. Ja osobiście najpierw miałam poród wywoływały i rodziłam sn nawet nie brałam pod uwagę innego porodu ale skończył się cc bo maluszek miał coraz słabsze tętno, pępowine owinięta wokół szyji i wstawił się w kanał. Nigdy przed porodem nikogo nie uważałam za osobę gorszą, leniwa dla tego że rodzila przez cc a nie sn

  • Miał być poród sn. Po 12h i braku postępu zakończony cc. Z powikłaniami już podczas podawania znieczulenia, utratą przytomności w trakcie i zespołem popunkcyjnym przez 3 tyg po. Rwanie, ból w miejscu cięcia? – nie, tego nie miałam. W zamian całe spektrum powikłań. I traumę na przyszłość. Uparłam się, że drugi raz urodzę sn. Dałam radę i cały personel mnie w tym wspierał. Było ciężko, ale nie zamieniłabym porodu sn na kolejną cesarkę. Szybko doszłam do siebie i nie miałam żadnych powikłań.
    Ale to wszystko ZALEŻY – od kobiety, dziecka, sytuacji. Dla jednej takie rozwiązanie będzie lepsze, dla drugiej inne. Tak jak i dla dziecka. Uważam jednak, że jesli można, to lepiej próbować sn. A co do oceniania – buahaha. Nic nikomu do tego. Tak jak już kiedyś u Ciebie pisałam w innym temacie – olać. Nikt mądry nie będzie tego robił.
    Nie martw się na zapas. Teraz już wiesz co i jak, i sobie poradzisz :).

  • Zamiast cieszyć sie macierzyństwem to Wy drogie Panie licytujecie się którą bardziej,ile,jak i ze cc to.nie poród i co.ty.możesz.wiedzieć o bólu itp. Zalamujecie.mnie naprawdę, zamiast być wsparciem dla.przyszłych mam które to.czytaja.to niektóre.Panie zachowują się poniżej krytyki.

    • Po c.c miałam powikłania porażenie opon mozgowych, w sumie mogłabym tak narzekać jak inne Panie tu, ale po co?!Sam fakt że masz przy sobie dzieciątko na które czekasz 9 miesięcy u mnie spowodował ,że już zapomniałam i cieszę się każdym dniem z Nim. ❤️

    • Ja sie mogłam cieszyć brakiem powikłań po cc i w miarę szybko wrocilam do.formy , opowiedzieć o.swoich doświadczeniach to jedno ale jak przeczytałem komentarz pewnej Pani pod tytułem ,, co ty wiesz o bólu jak miałaś cesarke to mi ciśnienie podskoczylo, najwyraźniej poziom inny i nie zrozumie pewnych spraw.

  • Cesarka to nic przyjemnego, przeszłam i ciąże i cc bardzo ciężko. Ból po ustąpieniu znieczulenia był nie do zniesienia. Leki zadziałały dopiero po 4 godzinach, ale u mnie lęk przed porodem naturalnym był tak wielki, że jeszcze zanim zaszłam w ciążę wiedziałam, że urodzę tylko przez cc i nie żałuję,

  • Fajnie napisane.Ja rodzilam naturalnie,bardzo boję się cesarki,bo to jednak normalna operacja.Ale jeśli przy drugim porodzie miałoby się cokolwiek dziać,daje się pokroić od razu,zeby tylko ratować Kropkę.W innym wypadku tylko naturalnie

  • Barbara Karwowska Politewicz gratulacje, że mówisz że po 2 godz porodu już jest ok. Może kiedyś kiedyś będzie dane rodzic Ci np 10 h duże dziecko i śmigać po 2 godzinach. I porod naturalny też żadna przyjemnością nie jest.

  • Ja rodziłam naturalnie trójkę dzieci. Bez znieczulenia i po kilkanaście godzin na porodówce. Nie było łatwo syn ważył 4420 i 62cm długości. Nawet nie byłam cięta w kroczu i do dzisiaj chociaż ma już 6,5roku nie wiem jak dałam radę.

  • Czytam i czytam i po prostu nie odwiedzam jak świat stary kobiety rodziły naturalnie no tak jesteśmy stworzone nie rozumiem ja rodziłam 5 razy w tym bliźniaki wszystkie porady naturalne i gdyby przyszło mi urodzic jeszcze raz (choć już raczej nie) rodziłabym naturalnie po pierwsze bardzo szybko zapominasz że Cię bolało bo ja już maleństwo głada Ci na brzuchu już nic nie pamiętasz a po drugie szybciej fovhodzisz do siebie i już po dwóch godzinach możesz wziąść maluszka na ręce nie potępiam kobiet które robią cc na życzenie uważam jednak ze to głupota no chyba ze sa wskazania do cc

    • Każdy jest inny. Ja po 1,5 roku pamiętam ten ból i nie zapomnę go do końca życia. Gdybym miała rodzić naturalnie wolałabym nie mieć dzieci.

    • Nie można tak generalizować. Ja dochodziłam do siebie dłużej niż niektóre koleżanki po cc, to jest bardzo indywidualna sprawa, niekoniecznie godziny ale tygodnie. Tak samo z zapominaniem bólu – po 4 latach wciąż doskonale pamiętam…

    • „jak świat stary kobiety rodziły naturalnie no tak jesteśmy stworzone”, z wyjątkiem ogromnego odsetka tych, które zostały stworzone nieco inaczej, bo miały np. taką budowę, że urodzić nie mogły, były za słabe, miały za niski próg bólu i np. traciły przytomność w trakcie itp. itd. Te wesołe czasy, że w niemal każda kobieta może urodzić bezpiecznie, to raptem historia ostatnich kilkudziesięciu lat. Łatwo się wypowiadać o wszystkich kobietach na podstawie własnych porodów.

      Rodziłam dwójkę naturalnie, bez znieczulenia, a panicznie boję się cesarki, wizja ciachania powłok brzusznych mnie przeraża…

  • Siłami natury.

  • Jaki by poród nie był, bycie mama to najwspanialsze co może spotkać :) chociaż nie zawsze jest łatwo i wiele razy ma się ochotę na weekend na bezludnej wyspie to warto dla każdej sekundy :) największe Szczęścia!

  • Pierwsze dziecko rodzilam naturalnie… Doba spędzona na porodówce, ułożenie dziecka uciskalo jakiś nerw który blokował znieczulenie, ból niesamowity ale większość z Was wie o czym mówię… Duża utrata krwi, mega anemia pozniejsza… Mimo wszystko drugie dziecko też chciałam rodzic naturalnie… Czemu? Bo cesarka to operacja.. To nie wygoda… Operacja.. Nie było mi jednak dane, dziecko utknelo, wykonana cesarka… Nie oceniam jednak kobiet które z automatu wybierają cesarke…to jest ich decyzja, ale niestety-my w tym kraju uwielbiamy oceniać…