By 

#TOP7: Zachowanie niegodne naśladowania.


1. Bicie

Właśnie teraz zmagam się z tym problemem. Właściciele swojego prywatnego zoo, dobrze wiedzą, jak się reaguje na to jak zwierze próbuje wyrwać naszemu potomstwu jedzenie z ręki. U mnie pierwszą reakcją było „pac po pysku” – czyli zachowanie zdecydowanie nie godne. Do momentu, kiedy zauważyłam, że Żabek takie właśnie „pac po pysku” zaczął stosować nie tylko wobec psa, ale również wobec rodziców, gości i rówieśników. A wiecie jaki to wstyd, kiedy chłopiec „leje” mniejszą dziewczynkę klockami (nawet jeśli zaraz potem ją całuje). Matka ma ochotę zapaść się pod ziemię. Pies już po paszczy nie dostaje, ale to, co dziecko raz zobaczyło, to się „odzobaczyć” nie chce.

2. Gryzienie

Znacie taką zabawę: „a ja Cię ugryzę w brzuszek!”, „a odgryzę kawałek udka!” – tak my dorośli udajemy, że odgryzamy różne części ciała naszego dziecka. Więc nie możemy się później dziwić, że nasz Potomstwo próbuje nam odgryźć rękę. Tak naprawdę. Ostrymi jak nożyki kłami.

3. Przeklinanie

Żabek w tej chwili jest na etapie „tatatatatatatataaa„, ale nie znam dnia ani godziny, kiedy potomek mój zacznie powtarzać. Założę się, że zacznie w samochodzie. Jak jakiś baran zajedzie mi drogę. A ja wtedy puszczę jedną z bardziej „kreatywnych” wiązanek… A potem przywita Szanownego Małżonka słowami: „Ty skończony idoto, p#*!%@^o cię?!”.

4. Plucie

Myślałam, że ten problem nas nie dotyczy. Żabek, nawet jak mu coś nie smakowało to twardo przełykał. Zarówno napoje jak i jedzenie. Teraz nie mogę puścić go w długą z bidonem pełnym wody. Wraca zalany, jakby dopiero co wylazł z basenu. A wiadomo jak roczniaki uwielbiają przebieranie… I o ile od wody jedynie się zamoczy, to jeśli rozchodzi się o marchewkę to już mamy poważne zagrożenie – nie raz pewnie próbowałyście sprać nie do końca przeżutą marchew, płacząc nad ulubioną białą bluzką – tą jedyną, w której wyglądacie o 5 kg mniej…

5. Rzucanie się na ziemię

Powinno się robić zdjęcie wyrazu twarzy każdej matki, której dziecko rzuca się na ziemię – w miejscu publicznym. Żabek uwielbia tak robić jak chcę zmienić kierunek, w którym się Żabek udaje za pomocą pochwycenia dłoni. Pada wtedy teatralnie na kolana z przeciągłym jękiem i zaczyna płakać. Powiem Wam, że sama chciałabym się wtedy zobaczyć – bo muszę mieć na pewno komiczną minę… Takie połączenie wstydu, rozbawienia, rezygnacji i frustracji.

6. Krzyki

Tu mam szczęście, bo Żabek (jeszcze) do krzykaczy nie należy. Co prawda zdarza mu się sporadycznie naprawdę głośno krzyknąć, jak na przykład pies przeszkadza mu w zabawie, lub coś mu nie pasuje. Ale myślę, że dzięki mojej ignorancji to zjawisko nie powtarza się zbyt często (jeszcze). Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się to w miejscu publicznym, ale myślę, że byłoby mi bardzo ciężko zachować powagę, więc mam nadzieję, że dziecko na tę próbę mnie może akurat nie wystawi…

7. Zdradzanie tajemnic…

To też jeszcze przed nami, bo póki co, ciężko stwierdzić, co – mówiąć „tatatatatatataaa” – Żabek może mieć na myśli. Ale tylko czekam na dzień, kiedy Żabek wypapla Babci, na przykład, że mamy kolejnego psa/kota. Albo jak Szanowny Małżonek zapyta po powrocie z delegacji: „co robiła mama”?”, to odpowie: „wino piła”…

 

madrearte

Hania
About me

Apodyktyczna Defetystka. Maniakalna Choleryczka. ‚House Manager’, koordynatorka domowego zoo. Z wykształcenia marketingowca. Z zawodu blogerka i biznes-mama. Żona swojego Szanownego Małżonka. Trochę zwariowana, czasami sfrustrowana matka Żabka, którego imię Wojtuś. Zaplanowana, zorganizowana i wiecznie niewyspana.

YOU MIGHT ALSO LIKE

28 tydzień ciąży
25 – 28 tydzień ciąży.
September 19, 2017
gorączka
Jak mierzyć dziecku temperaturę i jak radzić sobie z gorączką?
September 14, 2017
#TOP7: Czego nie mówić Ciężarnej?
September 12, 2017
Wicie gniazda w drugiej ciąży.
August 29, 2017
jak dbać o włosy w ciąży
Jak dbać o włosy w ciąży i po porodzie.
August 24, 2017
24 tydzień ciąży
21 – 24 tydzień ciąży.
August 22, 2017
Życie towarzyskie vs dziecko.
August 17, 2017
Przemyślenia Matki #12 – Ból głowy.
August 14, 2017
komentarze dzieci
Bezpośrednie komentarze dzieci.
August 10, 2017
  • Dorotka czasem chodzi i powtarza „Dupi dupa” :)

  • Tak tak przeklinanie w samochodzie trzeba zakończyć już słyszę (w wyobraźni) Kubę …..

  • nie ma to jak niespodziewany głośny i brzydko pachnący bąk w miejscu publicznym… oczy ludzi skierowane w Twoją stronę – bezcenne … :D

  • :-):-):-) O tak,dzieci chetnie zdradzaja tajemnice;-) Mi kiedys dziewczynka w przedszkolu powiedziala ze tata wysadza ja siusiu do zlewu jak lazienka zajeta…Tata nie byl szczesliwy-widocznke to miala byc tajemnica:-P

  • Moja siostra, będąc u znajomych, poprosiła swojego pięciolatka o to, by coś jej przyniósł, a on jej na to: „a co, Bozia nóżek nie dała?? ” :-D :-P

  • Kiedyś mój brat chciał się ze mnie pośmiać,więc zapytał się Igi”gdzie mamę boli głowa?”. Dziecię oczywiście pokazało. Popukalo się w czoło. Jakieś dwa tygodnie później zapytał Igę „lubisz wujka?”. Odpowiedziała tym samym gestem. Od tego czasu już wszyscy wiedzą,że to co usłyszy/ zobaczy może wykorzystać przeciwko nim.

  • Mnie nie obchodzi reakcja innych, gdy dziecko drze mi się, jakby ktoś ją ze skóry obdzierał – nie wyjmę z wózka, bo nie będę nosić jaśnie Księżniczki. Pewnie myślą – wyrodna matka, ale trudno. Powoli z nogi na nogę, w końcu się zmęczy.
    Zabaw z gryzieniem nie stosowałam, a i tak gryzie wszystko i wszystkich, bicia ledwo oduczę, zaś leje :). To dziecko, wstydzić nie ma się czego. A jak komuś nie pasi, ma pecha, bo to MOJE dziecko :P.

    • Aaaaa, i nie mówię małej „fuj, nie wolno” :). Siostrzeniec nie umiał powiedzieć ‚f’ i było „ch*j” :P.

    • Szkoda, że nie obchodzi cię reakcja innych, bo nie ma nic gorszego jak wydzierające się na całe gardło dziecię w komunikacji miejskiej . Też jestem Mamą ale zawsze próbowałam załagodzić takie sytuacje – nic przyjemnego w słuchaniu darcia na cały regulator i to nie była kwestia tego czy przejmuję się otoczeniem ale szacunku do spokoju innych . :D

    • Nie jeżdżę komunikacją miejską.

    • Najlepsza proba zalagodzenia podobnej sytuacji z moja corka jest nie mowienie do niej i nie dotykanie jej tak najpredzej mija jej szał. Ja przejmuję sie reakcja ludzi i wiesz co Eva Yello ?? Tylko sobie tym szkodze. Kazde dziecko jest inne moje jak widzi reakcje znaczy ze dziala. Tata natomiast potrafi migiem uspokoic mloda ale podnosi glos i w dwu slowach ja uspokaja ale znowu ludzie moga krzywo patrzec bo ton im nie odpowiada i czym sie przejmowac bardziej????

    • Niczym się nie przejmować! Najgorszą rzeczą jest reagowanie. Pełen luz. Chcesz leżeć na podłodze na środku sklepu? Leż. Poleżysz chwilę to Ci przejdzie i pójdziemy dalej. I niech patrzą i komentują :-)

  • Akurat reakcje ludzi na lezace dziecko w sklepie mnie juz nie tyle grzeje co ziebi :-D coraz wiecej ludzi rozumie matke odchodzaca na kilka krokow od dziecka w histerii :-D a pomyslec 12lat temu kucalam przy pierworodnym by mu „tlumaczyc” lapiac wyrywajace sie z uporem maniaka cialko ktore rzadalo lezec na ziemi.A ludzie…pytali…”Czemu pani tak szarpie to dziecko?Dlaczego go pani nie uspokoji?Nie radzi sobie Pani?No niech mu Pani kupi tego lizaka” teraz matki patrza na matki raczej ze zrozumieniem :) a jak ktos chce zakupow w ciszy niech jedzie na zakupy np do Tybetu gdzie mnisi medytuja :)

  • Gagat

    Cześć, podziwiam cię za tą wewnętrzną siłę, którą posiadasz. Ja już dawno się załamałam, mój synek ma właśnie 20 miesięcy i brak mi jakichkolwiek argumentów , działań by go poskromić. A ty potrafisz o tym pisać , z żartem , przekąsem. Czytając bloga namiętnie już od długiego czasu , nic innego nie robisz tylko się śmiejesz, dopóki nie jesteś światkiem jak twoje własne dziecko, wycałowane, wynoszone , zaczyna robić ci wielkie histerie w sklepie,na spacerze, w domu z byle pierdy, bo czegoś nie może, bo czegoś nie wolno. I wszystko byłoby takie cudowne , gdy to małe moje stworzonko, nie histeryzowało tak 70 % dnia.Idzie zwariować, czasem patrze przez okno , czy nie idą po mnie , bym jak najszybciej trafiła do wariatkowa.:D
    Dzięki ci raz jeszcze „O WIELKA KOBIETO” ! , za te 5 minut w moim życiu kiedy, czytam bloga relaksując się i śmiejąc.
    A tak nawiasem, czy mogłabyś choć troszkę przelać mi swojej siły i energii na te akcje z moim kochanym synkiem, spojrzenia ludzi i ich jakże złote rady, i politowania nad moją osobą, jakze nie umiem wychować swego pierworodnego syna :):/

    • Kochana, jakbym ja moje dziecko potrafiła wychować, to bym nie miała o czym pisać! A narzekanie i żartowanie to moja ostatnia deska ratunku, żeby pozostać przy chociaż trochę zdrowych zmysłach. Dziękuję Bogu za dystans do świata, siebie i Żabka – i całą siłą przelewam na Ciebie pozytywną energię! A jak będziesz na skraju – pisz! Razem coś zaradzimy, albo chociaż wyśmiejemy ;)

  • Z tej całej litani mam akcję na spacerze klęczenie na chodniku lub Leżenie na brzuchu kiedy mama chce w innym kierunku iść. staram się wyluzować ale mam ochotę udusić ;)

  • Jo

    Pisze się „niegodne”.

  • Wiesz, że ja w moim stadzie na szarym końcu, to se mogę gadać ;) kot na szczęście nie zainteresowany cudzym żarciem. Rozwiązałam problem sadzając Żabka do posiłków ;)

    • Małgorzata Kasiorkiewicz

      U mnie mogę posadzić :-D nie zmienia to faktu, że pies „bydle wielkie” głowę ma na wysokości małego człowieka i jego rączek przy stole :-D

      • Whippet na szczęście to może chwytać jedynie co mały człowiek mu zrzuci na ziemię ;)

        • Małgorzata Kasiorkiewicz

          Wiesz jakiego muszę mieć cierpliwego psa? Mały człowiek wpycha mu wręcz do pyska śniadanie, a ja na to „Dancer zostaw feee i wyjdź proszę z kuchni!!!” Biedny pies kuli ogon, wychodzi i kładzie się w progu salonu, tak bym siedząc w kuchni przy stole widziała jego WIELKI żal i smutek :-D a kot ma wszystko w d…pie, robi co chce. Kradnie żarcie kiedy chce i jak chce :-D

          • Podziwiam. Ja się tłumaczę tym, że charty angielskie są trudne w wychowaniu. Ale prawda jest taka, że ja jestem na to za miękka ;) Może teraz sytuacja z dwoma pyskami przy jedzeniu zmobilizuje mnie do wdrapania się na wyższy poziom w hierarchii stada… ;)

          • Małgorzata Kasiorkiewicz

            Znam psy tak ułożone, ze w mojej głowie kłębi się zazdrość, taka pozytywna. I jeszcze większa mobilizacja do pracy z Dancerem. Choć nie mogę złego słowa powiedzieć na parzystokopytnego, bo jest wspaniały. Wciąż dziękuję hodowcy za wyszkolenie mnie przed podjęciem się opieki nad weimarem. Inaczej było by krucho z amatorką, która nigdy psa nie miała i postanowiła, że se weimara przygarnie :-D 9 miesięcy czekałam na swojego szczeniaka – jak ciąża :-D
            Przy dwóch musisz się bardzo zmobilizować, i zacznij ćwiczyć asertywność! :-D
            Aaaaa i zapomniałabym… zapas kawy zrób! Może się przydać jak psie dziecię będzie miało nieskończony apetyt na zabawę i roznosiło Ci dom :-D

  • Kochana, po pierwsze nie przepraszaj. Doskonale Cię rozumiem, sama mimo, że nie powinnam narzekać, mam chwile załamania, histerii, nienawiści do wszystkiego co mnie otacza. Jeśli chcesz pogadać, to pisz śmiało: omatkowariatko@gmail.com – pomogę na tyle na ile będę potrafiła. Wysyłam tony pozytywnej energii – i pamiętaj, to nie jest stan permanentny, Twoje dziecko z wszystkiego wyrośnie!

  • Ola

    Oj tam, jestem pewna, że całus wynagrodził okładanie klockami ;)
    U nas z niegodnych jest krzyk połączony z jęczeniem, który trwać może kilka dni pod rząd. Zawsze obwiniam ząbki… najłatwiej.

  • Oj będzie się działo jak zacznie Żabek mówić

  • Agnieszka Kulczycka

    Kocham Cie :D