Follow Me

Close
By

Moja historia z siłownią jest długa i pełna niepotrzebnie wydanej kasy. Pierwszy karnet kupiłam jak byłam szczupłą i atrakcyjną dwudziestką. Wtedy nie miałam problemu, żeby sobie połazić i pomachać hantelkami. Byłam tam w zasadzie dla towarzystwa, zamiast na piwo to na siłkę. Potem na piwo. Wszystkie następne moje przygody z siłownią miały na celu zgubienie niepotrzebnych kilogramów. Dlaczego się to nie udało?

czytaj dalej