Follow Me

Close
By

Wyobraź sobie, że maszerujesz z dzieckiem po sklepie. Kątem oka widzisz, że dziecko wartko zmierza w stronę stoiska z elektroniką – drogą i łatwo “zrzucalną” elektroniką. Wyprzedzasz więc Potomka w jego zamiarach i próbujesz skierować w innym kierunku. Oczywiście z góry wiesz jak to się skończy. Potomek z wrzaskiem rozpłaszcza się na ziemi…

czytaj dalej

By

Płacz dziecka. Tak skonstruowany by poruszać serce matki. Może spowodować, że matka rozwinie nadludzką prędkość lub nadludzką siłę. Płacz, który z wiekiem przemienia się z przejmującego dźwięku, świadczącego o bezradności noworodka – w cwaniacki sposób na wszelkiego rodzaju wymuszenia, świadczący o sprycie roczniaka…

czytaj dalej

By

Brak snu, a raczej brak wystarczającej ilości snu (oprócz choroby), jest według mnie największym wrogiem macierzyństwa. Nie oszukujmy się, sen już nigdy nie będzie taki sam. Nawet jeśli dziecię przesypia już szczęśliwie całe noce, to zawsze znajdą się odstępstwa od reguły, trwające krócej lub dłużej. I mam wrażenie, że już zawsze będę się budzić na każde sapnięcie w elektronicznej niani, którą jak dorośnie chyba mu wszczepię pod skórę…

czytaj dalej

By

Ostatnio mieliśmy kryzys macierzyński w 42 tygodniu. Wtedy również Szanowny Małżonek był w delegacji. I nie wiem czemu i czy to jest przypadek. Chociaż zaczynam podejrzewać, że Szanowny Małżonek ma magiczny zmysł wyczuwający ząbkowanie. Następnie sprawdza, czy w tym czasie przypada skok rozwojowy i… rezerwuje bilet lotniczy.

czytaj dalej